Sebastian zaczął schodzić z pocałunkami jeszcze niżej. Powoli podciągnął moją bluzkę do góry. Byłam rozkojarzona, ale nie tak żeby się z nim kochać. - Em.. nie, Sebastian przestań.. - Spojrzał na mnie zdziwiony, ale chyba to zaakceptował bo położył się obok mnie obejmując mnie ramieniem. Spojrzał mi w oczy i zaczął mówić szeptem: - Jak nie jesteś jeszcze gotowa to rozumiem, nic się nie stało - Uśmiechnął się do mnie ciepło, a ja tylko odwzajemniłam jego uśmiech i wstałam z łóżka, rozpuszczając włosy z kucyka. Rzuciłam mu gumkę, na co on tylko zaśmiał się. Otworzyłam boczne drzwi w mojej sypialni, które prowadziły do łazienki. Chciałam już wejść kiedy on mnie zatrzymał - Gdzie ty idziesz?
- Umyć się? - powiedziałam rozbawionym tonem głosu. On tylko pokiwał głową i wziął mojego laptopa na kolana, od razu coś wpisując. - Za chwilę wrócę.. A ty będziesz dzisiaj u mnie spał, czy co? Bo nie rozumiem tego - pokazałam palcem na niego, jak leżał rozwalony na moim łóżku. Zaśmiałam się, cały czas patrząc na niego.
- Tak zostaję, nie wiem jak wytrzymam przy tobie. Ale chyba jakoś muszę co nie? - Ja tylko wywróciłam oczami i weszłam do łazienki. Rozebrałam się z myślą, że on jest za drzwiami i w każdej chwili może wejść. Przestraszyłam się, dlatego zamknęłam drzwi. Wiem, że nie powinnam się go bać. Nic by on nie zrobił, czego nie chcę. Wzięłam głęboki oddech i weszłam pod prysznic, który oblewał mnie ciepłą wodą. Wymyłam się szybko i wytarłam ręcznikiem. Kupiłam sobie nową szczoteczkę do zębów, ale jakoś do mnie nie przemówiła. Wolałam umyć moją starą. Kiedy już to zrobiłam ubrałam bieliznę i zaczęłam szukać po całej łazience koszuli nocnej, nie mogłam jej znaleźć. No nic, musiałam wyjść w bieliźnie.. Wyszłam powoli, a on widząc mnie uśmiechnął się zadziornie, na co do moich policzków dopłynęła krew. - Kusisz mnie mała, weź się lepiej ubierz.
- Gdybym miała w co, chyba mama mi wzięła koszulę do prania - pochyliłam się nad szafką, szukając koszuli bezskutecznie. Westchnęłam pod nosem, że jednak jej nie ma. Odwróciłam się pomału w jego stronę, widząc jego umięśniony tors, zabrakło mi tchu w piersiach. Nie mogłam oderwać od niego wzroku. Od się tylko zaśmiał i podał mi swoją bluzę. Wzięłam ją i ubrałam. Rozpięłam stanik, który spał na podłogę. On je złapał, podając mi go do dłoni z zadziornym uśmiechem. - No nie uśmiechaj się tak, no.. - powiedziałam cicho i schowałam biustonosz do szafki, a następnie wskoczyłam do łóżka, obejmując się kołdrą. On tylko się zaśmiał na moje słowa. - Na szafie w łazience, masz czysty ręcznik. A w kubku nową szczotkę do zębów, kupiłam ją dla siebie ale jak ty jesteś to sobie nią umyj. - Powiedziałam do niego ciepło, cały czas patrząc jak jego sylwetka się porusza po moim pokoju. Po chwili jednak zaniknął w łazience. Wzięłam głęboki oddech i położyłam laptopa na moich kolanach. Od razu w wyszukiwarce wpisałam Facebook a po chwili mi weszła strona. Zaczęłam przeglądać posty znajomych. Niektóre komentowałam, a inne polubiłam. Nie zorientowałam się jak czas szybko przepłynął, bo po chwili z łazienki wyszedł Seba wycierający swoje czarne włosy, w samych bokserkach. No nie mogłam przestać na niego patrzeć, on chyba to zauważył dlatego zaśmiał się. Odchylił kołdrę i wszedł do mnie, przytulając się do mnie. Odwzajemniłam jego uścisk, było mi przyjemnie, ale po chwili zadzwonił do niego telefon. - Halo? - odpowiedział zdenerwowanym głosem, chyba nie miał ochoty teraz na rozmowę. - No chyba cię pojebało, teraz nie mogę. Jutro go załatwimy. Bo Maksym pierdoli, uspokójcie się. Jutro to omówimy i w nocy załatwimy gościa. No i nie przyjdę na noc. Tak zostanę u niej.. Zamknij się kurwa debilu, siema - tak się zakończyła rozmowa, odchyliłam się od Seby przyglądając się mu uważnie.
- Miałeś z tym zakończyć..
- Przepraszam, ale muszę.. Obiecuję ci że tobie nic się nie stanie..
- Nie wiem, naprawdę nie wiem. Ale ja się boję, wiesz jak ja się bałam ostatniej nocy? A co by było gdyby rodzice byli w domu, co? - powiedziałam do niego zdenerwowanym tonem głosu. On tylko przejechał dłonią po moim udzie.
- Kinga..
- Nie Kinga! Wybierz albo to dziwne zajęcie, albo ja. - Stanęłam przed nim, krzyżując dłonie na piersi. Spojrzałam głęboko w jego oczy.
- Nie możesz do cholery stawiać mi ultimatum! To moje życie, nie rozumiesz tego? Jak nie będę z nimi chodził, to nie będę miał gdzie do chuja mieszkać. To teraz ty się musisz zastanowić czy chcesz być ze mną i narażać się na śmierć, bo ja z tego nie zrezygnuję. Mam nadzieję, że mnie zrozumiesz.. Wiesz dlaczego zacząłem to robić? Przez moją byłą. To ten, którego chcieliśmy dzisiaj zabić przejechał ją. Zbił ją, ja tego nie odpuszczę. Muszę go zabić, wtedy sobie odpuszczę z tym..
- Okej.. - Usiadłam przy nim i przytuliłam się do niego, zaciągając się jego świeżym zapachem. On tylko mnie objął i pocałował w czoło. Nim się zorientowaliśmy zasnęliśmy razem do siebie przytuleni..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz