I love bad bitches, that’s my fucking problem” -zabrzmiały pierwsze słowa mojego dzwonka, który od razu mnie obudził. Przetarłam dłonią moją zaspaną twarz i spojrzałam na ekran iPhone’a, na którym widniało imię ‘Michał’. Pierwsze co mi przyszło na myśl to skąd do cholery mam jego numer? Czy naprawdę tamtej nocy byłam aż tak pijana? Patrzyłam jak osłupiała na telefon aż w końcu uświadomiłam sobie, że powinnam odebrać. Przesunęłam opuszkiem palca po ekranie wyświetlacza i przysunęłam telefon do ucha. -Halo? -zapytałam ochrypłym głosem.
-Witaj piękna -powiedział ten cholernie seksowny głos, który ostatniej nocy szeptał mi czułe słówka do ucha. Co się ze mną dzieje? Jeszcze przed chwilą płakałam za Sebą, a teraz myślę jaki Michał ma seksowny głos? Jestem naprawdę dziwna.
-Cześć skarbie -odpowiedziałam mu na co odpowiedział śmiechem.
-Wiesz..chciałbym Cię przeprosić za to, że wczoraj byłem tak nachalny. Proszę, spotkaj się ze mną. Wtedy będę miał okazję bardzo ładnie Cię przeprosić.
- Jesteś zboczony..
- Nie ja, tylko ty. Ja miałem na myśli wypad do pobliskiego, nocnego klubu a nie próbę uwodzenia Ciebie, przy czym skierujemy się od razu do łóżka. Niegrzeczna kocica..
- Słysząc jego słowa, moje policzki oblała fala rumieńców, ale jego kolejne słowa wprawiły mnie w melodyjny śmiech. Chwilę rozmawialiśmy omawiając wszystkie szczegóły dotyczące wieczoru. Zaproponował, że po mnie przyjdzie więc bez wahania podałam mu swój adres. Do wieczora przesiedziała na laptopie oglądając stare odcinki ‘Plotkary’ i w międzyczasie coś przegryzając. Kiedy minęła 19:00 wstałam przeciągając się i wbiłam pod prysznic zmywając z całego ciała brud z ostatniej nieprzespanej nocy. Dokładnie umyłam włosy moim truskawkowym szamponem, który zajebiście pachniał. Wypłukałam je po czym wszyłam z pod prysznica wycierając się ręcznikiem. Po chwili zabrałam się za suszenie włosów. Cieszyłam się, że chociaż na moment mogę uwolnić się od ciągłych, natarczywych myśli o Sebastianie. Postanowiłam, że zrobię wrażenie nie tylko na Michale, ale i na każdym mężczyźnie będącym w tym klubie. Gdyby był tam Seba, pewnie usechłby z zazdrości i uświadomił sobie co stracił. Ironicznie uśmiechnęłam się do swojego odbicia w lustrze, w którym było widać jak zakładam na swoje smukłe ciało koralową sukienkę do połowy ud z koronkową wstawką na plecach. Chowając suszarkę a w międzyczasie wyciągając prostownicę, podpięłam ją do gniazdka aby się nagrzała i żebym zaraz po tym mogła wyprostować nią moje długie, grube włosy. Wychodząc z łazienki wsunęłam na stopy czarne szpilki Louboutin’a po czym wzięłam z przedpokoju torebkę Calvina Kleina i pospiesznie wrzuciłam do niej miętowe papierosy, zapalniczkę, telefon i klucze. Kiedy wyszłam z domu, Michał już na mnie czekał. Rzuciłam mu krótkie ‘cześć’ na co odpowiedział mi uśmiechem i podchodząc do mnie, kurczowo objął mnie w pasie i przycisnął do swojego ciała. Cicho wybełkotał do mojego ucha, że ślicznie wyglądam na co przewróciłam oczami i z melodyjnym uśmiechem na twarzy wyszeptałam w prost do jego warg ciche ‘dziękuję’. Chciałam zrobić na nim jak najlepsze wrażenie. Szczerze powiedziawszy to nie wiem dlaczego. Jak już wspominałam, jestem dziwna. Łapiąc chwilę po tym nadgarstek chłopaka, wywinęłam się z jego objęć i lekko pociągnęłam go za sobą w stronę pobliskiego klubu. Kiedy niespełna po dziesięciu minutach byliśmy na miejscu bez wahania weszliśmy do środka. Widząc Sebastiana siedzącego przy barze, chciałam zawrócić ale dłoń Michała mnie powstrzymała. Pociągnął mnie w stronę stolika, a sam ruszył w stronę baru. Nawet chyba nie zauważył Sebę, bo po chwili przyniósł dla nas dwa drinki. Cholera.. Przecież miałam nie pić, obiecywałam to mojej matce. Ale miałam mu odmówić jak już mi przyniósł? Wzięłam w moje drobne palce, zimną szklankę i posłałam mu zmysłowo uśmieszek. - Miałeś mnie przepraszać.
- A no tak, jaki rodzaj przeprosin byś chciała?
- Może całusa w policzek?
- Zanim dam ci całusa to pójdziesz mi ślicznotko po następnego drinka, okay?
- To ty miałeś coś dla mnie zrobić, a nie ja dla ciebie.
- Wybacz skarbie, ale muszę zobaczyć jak twój zajebisty tyłek porusza się w tej kiecce. - Uderzyłam go otwartą dłonią lekko w tors, na co tylko przewrócił oczami, śmiejąc się. Zwilżyłam wargi, biorąc głęboki oddech ruszyłam w stronę baru. Jak na złość wszystkie miejsca przy nim były zajęte, tylko mogłam się wcisnąć poprzez Sebastiana. Postanowiłam nie przejmować się nim i ruszyłam w jego stronę. Otarłam się pośladkami o jego nogi, wchodząc pomiędzy niego a blat baru. Oparłam łokcie o niego, zagryzając dolną wargę. Podniosłam dwa palce do góry, aby barman zjawił się obok mnie. Kiedy już na mnie spojrzał, puściłam mu zalotne oczko, żeby jednak zwrócił się do mnie a nie do plastikowej brunetki. Tak też zrobił. - Whiskey z lodem, poproszę - Powiedziałam melodyjnym tonem głosu, kiedy usłyszałam szept przy moim uchu, przez co moje ciało zadrżało. - Co ty tutaj robisz? - Odwróciłam się w jego stronę i zlustrowałam z obrzydzeniem jego sylwetkę. Miał podarte dresy i przepoconą koszulkę, a jego włosy były ułożone w nieład. - O to samo mogłabym zapytać się ciebie, darling. - Zmrużyłam powieki i odebrałam od barmana drinka, kiedy już chciałam odejść jego mocne ręce zatrzymały mnie. - Zostań przy mnie..
- Nie kurwa nie zostanę, mam dość. Dopiero co się oderwałam od myśli o tobie, cały czas płakałam. Teraz wyszłam z Michałem, żeby się rozerwać daj mi spokój.
- Z Michałem?
- Tak, z nim. Przynajmniej przez niego nie płaczę.
- To ty teraz z nim chodzisz?
- Nie, nie jestem dziwką, jak ty to ująłeś.
- Chciałbym..
- Nie kończ, to są tylko puste słowa. Nie ma w nich zero szczerości, mówię prawdę? Jakbyś mógł mnie teraz puścić, bo chcę zapalić. - Specjalnie to powiedziałam prosto w jego oczy, wiedziałam że trafiłam w jego czuły punkt.
- Przynajmniej on ci pozwala.
- Nawet o tym nie wie, że palę. Ale pewnie mi pozwoli. A tak poza tym, nie musisz już dzwonić do mojej mamy, sama jej powiedziałam o wszystkim. Też powiedziałam jakim jesteś dupkiem. Więc nawet się nie poniżaj, bo dostaniesz jeszcze od niej. - Wyrwałam się z jego uścisku, idąc w stronę Michała. Widząc mnie uśmiechnął się zadziornie. Spojrzałam przez ramię, Seba cały czas na mnie patrzył. Usiadłam obok Michała, podając mu do dłoni szklankę. Położył dłoń na moim udzie i pocałował mnie w policzek. Uśmiechnęłam się do niego szeroko, łykając drinka. Zerknęłam tylko na Sebastiana, który cały czas patrzył się na nas. Szczerze to już mi to wisiało, czy on dalej chce ze mną być czy nie. Wolałabym teraz być sama i cieszyć się tym. Uniosłam szklankę do góry i lekko stuknęłam ją z Marka szklanką, a następnie zamoczyłam wargi w zimnym alkoholu, który po chwili rozchodził się po moim ciele..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz