piątek, 13 września 2013

2 rozdział


Będąc już w domu ubrałam miętową koszulę i czarne spodnie, a do tego czarne Vansy. Uczesałam do tego moje gęste włosy w wysokiego koka i zrobiłam sobie delikatny makijaż, kreską podkreślając oko. Popsikałam chanel 5, zakładając torbę na ramię. Jaka ciężka.. jeszcze dzisiaj do tego wf, nienawidziłam tego przedmiotu. Ale za to lubiłam tańczyć. Nie wiem czy to dobrze mi wychodziło czy może nie, ale ja i tak to robiłam. Zawsze robiłam to co kocham. Będąc na przystanku spotkałam się z moimi koleżankami, jak zawsze śmiałyśmy się i rozmawiałyśmy na pół osiedla. Niestety my zawsze jakieś takie dziwne byłyśmy, gimbaza zmienia. W szkole nudy, pierwsza biologia. Nienawidziłam tego przedmiotu, maskara. Ta baba ciągle pieprzyła o jakiś głupotach, ale ja z nią i tak jej nie słuchałam. Tylko rozmawiałam z koleżanką z ławki. Nagle nauczycielka krzyknęła na cały głos: Kinga, wynocha z klasy! Cały czas gadasz, mam dość! Pójdę do wychowawczyni - Posłałam jej tylko zadziorny uśmiech i wzięłam torbę wychodząc z klasy. Szczerze to miałam na nią wyjebane. Ruszyłam w stronę holu, chcąc wyciągnąć z tylnej kieszeni spodni telefon, poczułam na moich pośladkach czyjąś dłoń. Odwróciłam się momentalnie i przyjrzałam się nieznajomemu. Ten zaczął się tłumaczyć, podając mi telefon.
- Prawie by Ci wypadł.
- Aha, to dlatego tam twoja dłoń się znalazła, tak?
- Nie.. Znaczy tak.. znaczy nie wiem. A my przypadkiem się już gdzieś nie widzieliśmy? - Wkurzyło mnie jego zmiana tematu, zmrużyłam powieki i zlustrowałam jego sylwetkę. Włosy krótkie utworzone w nieład, a na nich niebieski full cap. Błękitna bluza z Gapa i jasne spodnie, a na stopach vansy. Nie znałam go, ale.. Faktycznie, to nie był ten chłopak z rowera? Chyba tak, a on zaczął dalej ciągnąć.. - Ty masz psa pitbulla, bardzo ładny. Ale coś Cię nie słucha, wiesz o tym? - Z jego warg wydobył się melodyjny śmiech, ale widząc że ja się nie śmieje przygryzł dolną wargę.
- Słucha mnie, ale ty go sprowokowałeś. Nie musiałeś tak szybko jechać. Kiler jest jeszcze młody, wiele rzeczy nie wie.
- Ah, to Kiler się nazywa? Zabójca, nieźle. Też mam pitbulla tylko że dziewczynę, nazywa się księżniczka.
- To widzę, że już masz swoją drugą połówkę - Powiedziałam żartem, śmiejąc się a ten umilkł. Chyba źle, że to powiedziałam. W złym momencie.. Przygryzłam dolną wargę i wzięłam z jego dłoni telefon. Odwróciłam się i poczułam jak ktoś rozwiązuje moje włosy w kucyka. Uśmiechnęłam się sama do siebie, a on podszedł do mnie.
- Lepiej tak wyglądasz. Sebastian jestem, a ty?
- Kinga, wybacz ale muszę iść do dyrektorki. Jakby co to zobaczymy się później, cześć - wzięłam od jego gumkę do włosów i ruszyłam na dywanik. Ale dalej czułam jak on idzie za mną. Powiedział mi jeszcze, że jest tu nowy i że muszę go oprowadzić, ja mu tylko powiedziałam że nie mogę i weszłam do pokoju. Oczywiście było kazanie, dlaczego rozmawiałam. Ale nasza dyrektorka była spoko. Powiedziałam jej, że nauczycielka przynudzała, więc rozmawiałam. Usprawiedliwiła  mi i powiedziała, że jak będzie przynudzała to mam słuchać muzyki. Cóż, będę tak robić..
~ Następnego dnia.
Dzisiaj była rocznica śmierci mojej cioci. Bardzo za nią tęskniłam. Byłam z nią zżyta. Zawsze chodziłyśmy na zakupy, miałyśmy własne tematy i zwierzałam jej się. A tu już kolejny rok bez niej.. Nie mogłam nie pójść na cmentarz. Ubrałam się grubo w zimową kurtkę i ruszyłam kupić znicz. Kupiłam fioletowy, ona uwielbiała ten kolor. Zapaliłam go i usiadłam na ławce przy grobie. Pomodliłam się za nią, ale dalej siedziałam oglądając ciemny cmentarz. W pewnym momencie zobaczyłam ciemną, dobrze zbudowaną sylwetkę Sebastiana.. Od razu nasunęło mi się pytanie co on tutaj robi.. Wstałam i ruszyłam w jego kierunku, będąc tuż przy nim zobaczyłam na grobie zdjęcie młodej dziewczyny, ok 14 lat..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz