Spacer zapowiadał się bardzo fajnie, Olka opowiadała świetnie kawały a my wszyscy się śmialiśmy. Nawet chłopcy, którzy byli do siebie wrogo nastawieni rozmawiali ze sobą. Nie chciałam żeby oni się kłócili, jakoś się nie zapowiadało do tego. Usiedliśmy na ławce, rozmawiając. W pewnym momencie Seba zaproponował nam lody. Zgodziliśmy się, chcieliśmy już jemu dać pieniądze ale on powiedział że nam postawi. Budka z lodami znajdowała się parę kroków od nas. Dlatego Sebastian poszedł, a z nim Olka. Tylko mi puściła oczko, zostawiając mnie z Olkiem. Przybliżył się do mnie i chciał coś mi powiedzieć, ale telefon mu zadzwonił. Przeprosił mnie, a ja tylko pokiwałam głowę na znak że jest okej. Nie przeszkadzało mi to. Zaczęłam wsłuchiwać się w jego rozmowę: Karolina? Tak dobry pomysł, ale teraz jestem zajęty. Nie kocham cię, ale no.. - i w tym momencie dziewczyna dosyć mocno odłożyła słuchawkę, bo aż ja usłyszałam. Miał dziewczynę a startował do mnie? Nie chciałam już z nim nawet siedzieć. Wstałam, ale on mnie przyciągnął do siebie za nadgarstek. Zabolało, a moje oczy momentalnie się zaszkliły. On tylko objął mnie w pasie i pocałował namiętnie w wargi. Ja nie wiedząc dlaczego odwzajemniłam jego pocałunek, układając swoje drobne dłonie na jego klatce piersiowej. W moim brzuchu powstało stado motyli. Przymknęłam powieki oddając się pocałunkowi. Ale w pewnym momencie mój rozum wygrał, odepchnęłam go od siebie i zaczęłam mówić szeptem: - Co my robimy? Przecież ty masz dziewczynę.. - Powiedziałam tylko cicho, a on przygryzł wargę. Włożyłam dłonie do kieszeni i odwróciłam się na pięcie w stronę mojego domu. Nawet za mną nie poszedł. Wyciągnęłam z mojej torebki papierosy i odpaliłam jednego, zaciągając się nim mocno, tak że aż przymknęłam powieki. Rozchyliłam lekko wargi i wypuściłam resztki nikotyny, aż nagle poczułam że ktoś mnie łapie za nadgarstek. Nie lubiłam tego, bolało mnie to. Ktoś mi wyrwał z dłoni papierosa i rzucił go na ziemię. Już podniosłam dłoń, aby kogoś uderzyć ale widząc kto stoi za mną zamurowało mnie.. - Mama? Co ty tu robisz? - Schowałam dłoń do kieszeni i przygryzłam ze zdenerwowania dolną wargę. Wzrokiem cały czas uciekałam od niej, nie chciałam jej spojrzeć w oczy. - Młoda damo, ile ty masz lat? Szesnaście tak? Nie osiemnaście, żeby palić sobie papierosy.Zawiodłam się na tobie! Jesteś jeszcze gówniarą! Oddawaj papierosy - Pokiwałam tylko głową na znak, że nie. Nie zamierzałam jej oddawać. Spojrzałam jej w oczy, w których było widać złość. Jednak ja się nie bałam. Spojrzałam za nią, stał Seba z lodem dla mnie. Chyba też się na mnie zawiódł, bo widział jak trzymam w dłoni papierosy. Nie chciałam jej oddawać, kiedy chciałam schować je do kieszeni Sebastian podbiegł do mnie. - O, dzięki że mi je przetrzymałaś. Teraz muszę dać je mojej mamie - Moja matka momentalnie odwróciła głowę, mierząc Sebę wzrokiem. Niebieska koszula od razu jej przypadła do gustu, widziałam to w jej oczach. Ale nic nie powiedziała, Seba wziął ode mnie papierosy chowając je do tylnej kieszeni spodni. Mama pokazała palcem na papierosy, a następnie na niego - Czy to są twoje? - On pokiwał głową na znak, że tak. Przedstawił jej się i powiedział, że ja miałam przetrzymać je dla jego matki i dlatego mi je dał. A ja że miałam zły dzień to po prostu wzięłam pierwszy raz bucha. Ona w to uwierzyła. Pokiwała głową i pocałowała mnie w czoło, mówiąc że mam szczęście i że jeśli się to powtórzy to będę miała szlaban. Uśmiechnęłam się do niej lekko i wyszeptałam do niej ciche ‘dzięki’. Powiedziała, że musi iść na siłownię bo musi spalić czekoladkę. Zaśmiałam się głośno i pomachałam się. Widząc jak odchodzi zdenerwowałam się, bo musiałam powiedzieć wszystko Sebowi. Całą prawdę, nie chciałam tego. Bo jeszcze go bym zraniła. On tylko podał mi do dłoni papierosy i loda, a następnie odszedł. Nie mogłam go tak puścić bez wyjaśnień. Należały mu się. Wybiegłam w jego stronę, aż mi lód spadł. Ale jakoś nie przejmowałam się tym. Złapałam go za dłoń, patrząc na niego. Wzięłam głęboki oddech patrząc w bok.. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Olek i Karolina całowali się. Ta Karolina? Moja najlepsza przyjaciółka? Wiedziała co się pomiędzy nim a mną stało. Mimo, że nasz flirt nie trwał długo ja zdążyłam się w nim zauroczyć. Sebastian spojrzał tam gdzie ja patrzę i powiedział ciche: - Kurwa, ej niezły jest. Najpierw się z tobą całuje na moim widoku a teraz z nią? Dobra mów co chcesz, bo się śpieszę - Zatkało mnie, on to widział.. Więc nie musiałam nic tłumaczyć. Przybliżyłam się do niego i objęłam go ramionami w pasie, szepcząc do jego ucha: - przepraszam i dziękuję co dla mnie zrobiłeś.. - Przygryzłam dolną wargę i zamknęłam powieki, głowę przykładając do jego torsu. Wiedział, że go nie kocham, a mimo to nie odsunął się ode mnie. Byłam mu za to wdzięczna. Tyle przeszedł a ja mu dostarczam jeszcze więcej wrażeń. Nie wiedziałam jak mu za to podziękować. Odchyliłam się od niego, oblizując wargi. - Od kiedy palisz? - powiedział do mnie beznamiętnym tonem, jego wzrok cały czas uciekał od mojej twarzy wsadzając dłonie do tylnych kieszeni spodni. - Od paru miesięcy, ale proszę cię nie mów nikomu.. - On tylko pokiwał głową, pocałował mnie w policzek i odszedł mówiąc ciche cześć. Uśmiechnęłam się do niego promiennie na pożegnanie. Zamknęłam torebkę i ruszyłam w stronę mojego domu, po drodze spotkałam Olkę - Gdzie byłaś? Szukaliśmy cię - Obok niej stał Olek, widząc jego przewróciłam oczami i prychnęłam głośno - Szukaliście? Olek siedział w krzakach z Karoliną i całował się z nią. Chcesz się we mnie zamoczyć? No chyba ci się to nie uda, skarbie. Nie jestem idiotką - Puściłam mu całuska i ruszyłam w stronę mojego domu. Będąc już w nim przemyłam się i wskoczyłam do łóżka. Rodziców nie było, pewnie poszli na kolację. W pewnym momencie usłyszałam kroki w moim domu i ciche szepty:
- Na pewno mieszka tutaj ta dziewczyna Sebastiana?
- Tak i zamknij się, zabijemy ją i będzie po sprawie.
- Biedny Sebastianek załamie się i jego banda polegnie gruzom. Nie zrobi nam już nic, tylko teraz musimy gdzieś uciec żeby on nas nie zabił.
- Dobry pomysł, ale najpierw załatwmy tą..
Usłyszałam kroki po schodach, moje serce zaczęło szybciej wystukiwać rytm. Teraz będzie moja śmierć? Mój koniec? O co tu chodzi, Sebastian i jego banda? W co on się wpakował?..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz