piątek, 13 września 2013

10 rozdział


Obudziłam się kładąc dłonią moją aksamitną pościel, szukając ciepłego ciała. Jednak niczego nie wyczułam, dlatego też podniosłam gwałtownie powieki jak i przy tym całe ciało.  Zgarnęłam włosy, które lekko spadały na moje czoło, oglądając się po pokoju. Zobaczyłam tylko na biurku małą karteczkę, wzięłam ją do dłoni próbując coś odczytać. “Poszedłem do domu, ale przyjdę później. Nie chciałem żeby twoja mama mnie zobaczyła, do zobaczenia”, a pod spodem napisane “Sebastian”.Uśmiechnęłam się pod nosem i rozciągnęłam swoje smukłe ciało, podnosząc się powoli z łóżka. Weszłam do łazienki, ogarniając się. Założyłam dżinsy, niebieską koszulę, dżinsowy bezrękawnik a do tego niebieskie vansy. Wyprostowałam włosy, psikając się jakimś przypadkowym zapachem. Wciągnęłam je do nosa, wchodząc do kuchni. Mama już poszła, westchnęłam pod nosem i spojrzałam na Kilera, który siedział przede mną ze smyczą. Zobaczyłam na godzinę.. 6:30 - co tak wcześnie? Zjadłam śniadanie i wybiegłam z małym na podwórko, chowając do kieszeni spodni papierosy i gumę do żucia. Pokierowałam się w stronę parku, a kiedy już się tam dotarłam, rozpięłam psa ze smyczy, a sama odpaliłam papierosa mocno zaciągając się smakiem nikotyny. Mlasnęłam ze zadowolenia, już dawno nie paliłam, cały czas czułam ten głód. Zaciągnęłam się ponownie, zamykając powieki. Nagle usłyszałam szept, proszący o papierosa. Nie odwracałam się, tylko przypominałam sobie w pamięci skąd pamiętam ten głos. Olka! Nie wierzę, ona pali? A poza tym, co tutaj robi? Tak jest wcześnie, odwróciłam się i zlustrowałam dokładnie jej spoconą sylwetkę w dresie, zaśmiałam się a ona się tylko skrzywiła. Wyciągnęłam jej papierosa, a ona włożyła go sobie pomiędzy wargi. Podpaliłam jej, a następnie patrzyłam jak zaciąga się nim, a resztki nikotyny wypływały swobodnie z jej nosa. - Długo palisz? - Skierowałam do niej pytanie, ponownie zaciągając się papierosem, przytrzymałam dym w płucach, tak długo jak ona myślała nad odpowiedzią. Kiedy w końcu zaczęła mówić, powoli wypuściłam dym.
- Od początku roku szkolnego, a ty?
- Ja tak samo.. Dawno się nie widziałyśmy.
- No ja też bym się z tobą nie chciała widywać, jeżeli twój brat by mnie zranił.. - Machnęłam dłonią na jej słowa, na co ona się zdziwiła. Zaśmiałam się i przewróciłam oczami.
- Nic się nie dzieje, to był flirt. Tak naprawdę kogoś innego kocham..
- Walisz! Kogo? 
- No Sebastiana, głupio się pytasz. - Zaśmiałam się, a ona tylko pokiwała głową. Zaciągnęłam się ponownie papierosem i przymknęłam powieki, przytrzymując dym w płucach. Cały czas czułam wzrok Oli na mnie, dlatego wypuściłam resztki nikotyny i spojrzałam na nią pytającym głosem.
- Co?
-Nie nic, tylko dawno się nie widziałyśmy.. Może gdzieś wypadniemy razem, co?
- No spoko, gdzieś proponujesz? - Spojrzałam na nią, a na jej wargach namalował się cwany uśmieszek. Wiedziałam, że coś kombinuje.
- Znasz Marka?
-No pewnie! On najlepsze domówki robi.
- No właśnie, dzisiaj wieczorem robi. Idziemy?
- Zgupiałaś?! Przecież jest środek tygodnia.
- No ale moja mama mi pozwoli, a twoja zresztą też.
- No dobrze! Moja suczka - klepnęła mnie w pośladki, jak ugniatałam niedopałek stopą. Zaśmiałam się głośno i ścisnęłam w palcach jej pośladek, spojrzałam w jej oczy i oblizałam zmysłowo wargi. Po chwili oby dwie wybuchnęłyśmy głośnym śmiechem, puściłam jej tyłek. A ona przybliżyła się do mnie i pocałowała mnie w policzek, mówiąc że spotkamy się w szkole i że wszystko w niej omówimy co do imprezy. Miałam trochę mieszane uczucie, bo wiedziałam że jak Seba się dowie że idę to mnie nie puści bez niego, a chciałabym pójść tylko z Olą. On jest bardzo zazdrosny, więc nie wiedziałam co mam robić. Złapałam Kilera i ruszyłam do domu. Spojrzałam na iPhone’a - 7:05. Jeszcze miałam pół godziny na autobus, więc spokojnie mogłam coś porobić. Kiedy wbiłam do domu, zauważyłam Sebę siedzącego przy stole. Rozpięłam pitbulla i ruszyłam w jego stronę siadając na jego kolanach okrakiem. - Dlaczego mi uciekłeś dzisiaj? Źle mi się spało.. - Mruknęłam przeciągliwie, ułożyłam palce na jego klatce piersiowej i musnęłam delikatnie jego wargi. Od razu odwzajemnił pocałunek, układając dłonie na moich biodrach. Jęknęłam cicho w jego wargi, na co oderwał się ode mnie. - Mała uspokój się, albo cię przerucham na tym stole.. - Zaśmiałam się głośno i wstałam z jego kolan, kręcąc głową. 
- Mamy jeszcze pół godziny, co robimy?- Usiadłam na stole, patrząc na niego. Przygryzłam dolną wargę, czekając na jego odpowiedź.
- Wiesz czego ja chcę..
- A ja chcę żeby to odbyło się w moim łóżku, w nocy wśród świec i płatek róż.
- To mamy tylko łóżko, nie uda się?
- Nie skarbie. 
- Szkoda, jak chcesz żeby tak było to ci załatwię to , okej?
- Spoko, moja mama za niedługo wyjeżdża na urlop. Ale wiesz..
- Nie bój się.
- Nie o to mi chodzi..
- To o co?
- Bo dzisiaj jest impreza u Marka i ja idę z Olą, nie będziesz zły?
- Nie dlaczego? Spokojnie możesz iść, też tam mogę się na chwilę pojawić bo z chłopakami na pewno wypadniemy zobaczyć, czy nikt nikomu nie zagraża. A poza tym, trawkę muszę od Łukasza wziąć dla Maksyma.
- Maksyma?
- Tak, pogodziliśmy się.
- A nie no dobrze.. Chodź do szkoły, myszko bo za chwilę się spóźnimy na autobus. 
- Luz.
Wstałam i podeszłam do wielkiego lustra. Poprawiłam włosy, a po chwili pojawił się obok mnie Seba, kładąc dłonie na moich biodrach. Zaśmiałam się cicho i ułożyłam dłonie na jego dłonie, patrząc na nasze odbicie w lustrze. Przymknęłam powieki, czując jego miękkie wargi na mojej szyi, przez co przechodził przez moje ciało dreszcz. Dopiero jak się ode mnie odsunął to wróciłam do normalności i nasunęło mi się pytanie. - Ej, a jak ty się dostałeś do domu?
-Wziąłem twój klucz, podejrzewałem że pójdziesz na bucha. - Przybliżył się do mnie, a jego ciepły oddech otulił moją twarz, na co przymknęłam powieki. - Czuć - warknął, a ja podniosłam powieki i przewróciłam oczami.
- A ty palisz trawkę i ci jakoś nie wypominam.
- Nie ja, tylko Maksym.
- Nie mów, że z nim nie palisz.
- No palę..
- No właśnie.
- Ale nie non stop, tak jak ty papierosy.
- Oj, czepiasz się. A poza tym, nie cały czas.
- Dobrze, chodź już do szkoły. - Pokiwałam głową na jego słowa i założyłam czarną torbę na ramię. Spojrzałam na niego, jak ubiera na jedno ramię plecak.Uśmiechnęłam się do niego i wyszłam z nim razem z domu. Po chwili znajdowaliśmy się w szkole, poszliśmy spacerem bo było jeszcze dużo czasu. Będąc już w niej, rzuciłam się na Olę przytulając ją. Seba spojrzał na mnie dziwnie, na co zaśmiałam się. Musnęłam jej ciepły policzek, odchylając się. Resztę dnia przechodziłyśmy razem, ustalając w co się ubierzemy na imprezę. Ona miała ubrać koralową sukienkę, do połowy ud, która była dłuższa z tyłu. A dla mnie ustaliłyśmy krótkie spodenki i jasno fioletową bokserkę, żeby nie było za odważnie to jeszcze na to rozpiętą koszulę dżinsową. Po szkole wstąpiłam do niej po sukienkę, a następnie ruszyłyśmy w stronę mojego domu. Mama od razu się spytała, gdzie się dzisiaj wybieram. Ja jej opowiedziałam o imprezie i że każdy tam będzie, więc muszę iść. Zgodziła się i od razu napisała mi usprawiedliwienie. Wchodząc do pokoju, zauważyłam Olę w sukience, szukającej jakieś szpilki. Zaśmiałam się i wyciągnęłam z innej szafy różowe buty, które jej idealnie pasowały. Pomalowałam ją i ułożyłam jej włosy w koka. Naprawdę wyglądała wystrzałowo, klepnęłam ją w pośladki, śmiejąc się. Po chwili sama wskoczyłam w ubranie, zakładając na stopy szpilki. Ona mnie pomalowała i wyprostowała moje blond włosy. Stanęłyśmy koło siebie przed lustrem i stwierdziłyśmy, że wyglądamy seksownie, na co się zaśmiałyśmy. Wzięłam pierwszą lepszą torebkę i wpakowałam do niej papierosy, jak i gumę do żucia. Po chwili byłyśmy gotowe, wychodząc, kierując się w stronę domu Marka. Już z daleka było widać jego oświetlony dom, wokół którego bawiliśmy się ludzie. Tak, ta impreza będzie nie zapomniana.. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz