piątek, 13 września 2013

3 rozdział


Usiadłam po cichu obok niego, przestraszył się. Dokładnie zlustrował moją sylwetkę, w końcu się domyślił, że to ja. A ja ciągle patrzyłam na zdjęcie dziewczyny. Przygryzłam dolną wargę, biorąc głęboki oddech. Nie wiedziałam jak mam rozpocząć rozmowę, w końcu się odezwałam.
- To jest ktoś dla Ciebie bliski? - Powiedziałam niemal szeptem, patrząc na jego rysy twarzy, które trudno było ujrzeć, a jednak mi się udało. Rozpuściłam powoli włosy ze starannego koka, podając mu moją gumkę. On spojrzał na mnie i uśmiechnął się lekko.
- Tak.. Jest to moja dziewczyna.. Mieszkałem w innym mieście, a ona tutaj. Spotykaliśmy się, byliśmy bardzo ze sobą zżyci. Ale się ostro pokłóciliśmy i ja powiedziałem jej żeby spierdalała. Cała zapłakana wyszła z mojego domu.. - Przełknął ślinę, a ja cały czas patrzyłam na jego twarz. Do jego oczów napłynęły łzy, już się domyślałam co było dalej, lecz on dalej mówił.. - Wyszła, ja wybiegłem za nią. Chciałem ją zatrzymać i przeprosić, lecz już było za późno. Nie widziała nic.. Wpadła pod auto. Próbowali ją uratować lecz na marne. Już dawno umarła pod moim domem, na moich oczach, prze ze mnie… Nie mogę sobie tego wybaczyć.. - Patrzyłam cały czas na niego, coś mnie popchnęło i przytuliłam go. A on się we mnie wtulił, chciał płakać. Widziałam to po nim, ale cały czas mocno zaciskał powieki. Siedzieliśmy tak przez dłuższą chwilę wtuleni w siebie, ale on rozluźnił uścisk i powoli się ode mnie oddalił. - Dziękuję, jeszcze nikomu tego nie powiedziałem. Wiem, nie znamy się jeszcze. Ale mam nadzieję, że ty też nikomu to nie powiesz. Jest to dla mnie bardzo ważne. Zaufałem ci i otworzyłem się przed tobą. Więc nie zmarnuj tego..
- Wiem. Zatrzymam to dla siebie. Jestem ci wdzięczna, że mi zaufałeś chociaż się nie znamy. Ale mam nadzieję, że nasza znajomość potrwa dłużej. Nie wyprowadzisz się już stąd, prawda?
- Jak już poznałem przyjaciółkę to na pewno zostanę. Nawet dla ciebie. Wiesz, późno już. Może wracamy? Odprowadzę cię. A i jutro spotykamy się z psami, spoko? - Zaśmiał się i wstał, podając mi dłoń złapałam ją i wstałam, a następnie schowałam ją szybko do kieszeni kurtki. Odprowadzając mnie do bloku, pytał mnie dlaczego tu przychodzę. Też mu opowiedziałam o mojej ciotce. Wysłuchał mnie i nawet nie przerywał. Jeszcze nigdy nie spotkałam takiego chłopaka. Przytulił mnie na pożegnanie, a następnie poszedł. Stałam i patrzyłam jak odchodzi. Odwróciłam się i poszłam do domu. Szybko się przemyłam, zjadłam kolację i wskoczyłam do łóżka, oglądając Plotkarę..
~Następny dzień.
Jak się obudziłam to szybko się ubrałam w luźny dres, Kiler już stał ze smyczą. Zapięłam go i wybiegłam z domu, czekając aż zobaczę Sebastiana. Szczerze to się chyba od niego uzależniłam, mimo że znamy się zaledwie dwa dni. Widząc go na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Przy jego boku szedł pitbull, Księżniczka. Faktycznie, porusza się jak księżniczka i jest taki ładny. Od razu go pogłaskałam. Zaczęliśmy rozmowę, od psów aż po jedzenie jakie lubimy. Przez ten spacer dużo się o nim dowiedziałam, a on o mnie. Tez nie wiedziałam, że lubi tańczyć tak jak ja. I że jest samouczkiem. Umówiliśmy się, że po szkole pójdziemy razem potańczyć. A psy też się polubiły, cały czas ze sobą chodziły.
Będąc w domu ubrałam czarne rajstopy, miętowe krótkie spodenki i niebieską bluzę. Uczesałam włosy, tak jak on lubił. Nie robiłam ani koka, ani kucyka. Założyłam torbę i ruszyłam do szkoły. Spotkanie z przyjaciółkami i ciekawy dzień. Na 20-minutowej przerwie poszłam z moją najlepszą koleżanką Karoliną po zapiekankę. Stojąc w kolejce, poczułam jak ktoś mnie dźga w bok - był to Sebastian. Posłałam mu promienny uśmiech, a on poszedł jeść obiad. Rozmawiałam jeszcze z Karoliną, jak najpopularniejszy w szkole chłopak podszedł do mnie. Byłam zdziwiona czego chce. Znałam go bardzo dobrze, on mnie też. Chodziliśmy razem do podstawówki. Obróciłam powoli głowę w jego stronę, gryząc zapiekankę.
- Czego chcesz? - Spojrzałam na jego sylwetkę. Fryzura na Biebera i ubrany jak skejcik. Niczym się nie wyróżniał. Tylko tym, że każda dziewczyna się w nim kochała. Ja jakoś nie przepadałam za nim.
- Ładnie wyglądasz.
- Skończ już, okej?Wal czego chcesz.
- Chcę ciebie. - Słysząc jego słowa myślałam, że padnę. Zaśmiałam się głośno, a widząc że jego mina jest poważna skrzywiłam się i uspokoiłam śmiech.
- Ty chyba pierdolisz. Brałeś coś? - krzyknęłam do niego, aż cała sala na mnie spojrzała. Myślałam, że zwariuję. Od kiedy nie chodzimy do podstawówki omijał mnie jakbym była jakaś upośledzona. A teraz takie teksty? Myślałam, że zwariuję.
- Nie. Umówisz się ze mną?
- Nie. - Odwróciłam się szybko i złapałam Karolinę za dłoń, wychodząc z sali. Za nami wybiegł Sebastian. Nie wiedział co się stało. Wiedziałam, że Olek szybko nie odpuści więc stanęłam przy wyjściu. Dałam Karolinie zapiekankę. Położyłam dłonie na policzkach Seby i pocałowałam go w wargi, przedłużając pocałunek. Wiedziałam, że Olek to widział. Odlepiłam się od Sebastiana, puszczając delikatnie jego twarz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz