Kinga Pov:
Cudownie jest się obudzić w objęciu ukochanej osoby, to nic że wczoraj mi gdzieś uciekł. Ważne, że był przy mnie, a nie tak jak Mariusz.. Mam nadzieję, że już go nigdy nie będę musiała widzieć. Na szczęście mnie już nic nie boli. Nie wiem co bym zrobiła bez niego, bo to on mnie umył. Ale czując jego dotyk na wrażliwych miejscach chciałam żeby kochał się ze mną. Biorąc glęboki oddech wstałam z łóżka, wychodząc na balkon. Wyjęłam ze spodni Seby papierosy i zapalniczkę. Od kiedy on pali? Westchnęłam cicho, a następnie wsunęłam papierosa pomiędzy wargi, podpalając go. Kiedy się zaciągnęłam to usłyszałam jak Seba przeklina. Zachichotałam cicho, przeczesując moje blond włosy do tyłu.
-Kurwa musisz mnie straszyć?
Odwracając się zobaczyłam wkurzonego Sebe. Widząc jego nagą klatkę piersiową i włosy w nieładzie miałam ochotę się na niego rzucić, ale on to zrobił pierwszy kiedy kąsając mnie w szyję, ściskał swoje mocne palce na moich pośladkach. Z moich ust wyrwał się niekontrolowany jęk, a w palcach ledwo utrzymywałam papierosa. Kiedy jego palce znalazły się na mojej szparce, wyjęczałam cicho.
-sebastian..
Przymykając powieki odchyliłam głowę do tyłu, kładąc dłoń na jego biodro, żeby utrzymać równowagę, co było ciężkie przy jego dotyku. Kiedy się nagle ode mnie odsunął jęknęłam z niezadowolenia.
-przecież ciebie to boli.
-gdyby mnie bolało to bym nie jęczała z rozkoszy, nie sądzisz?
Z uśmiechem na ustach objęłam dłońmi jego szyję, całując go w jego pełne wargi. Kiedy jego język nachalnie ocierał o mój to papieros ledwo mi wyleciał z pomiędzy palców, ale go złapałam w porę. Oblizując jego wargi odsunęłam się od niego, zaciągając się papierosem.
-a ty dalej palisz?
-ty też zacząłeś.
Patrząc w moje oczy przejechał nosem po moim policzku, a ja ledwo tam stałam. Nie byłam przyzwyczajona do takiego uczucia. Z Mariuszem seks był rutyną, a z Sebą każdy pocałunek, dotyk działał na mnie tak że nie mogłam oddychać. Odsuwając papierosa od warg wdmuchnęłam dym w jego wargi, a on patrząc w moje wargi pocałował je mocno, a dym wypuścił nosem. Odsunęłam się od niego z trudem.
-chyba musimy się ubrać.
-chyba tak.
-nie patrz tak na mnie.
-jak?
-Seba, znam to spojrzenie. Potem.
Chcąc odejść odwróciłam się do niego tyłem, a on przycisnął moje pośladki do jego wzwodu. Gwałtownie wciągnęłam powietrze, poruszając na nim pośladkami.
-Czeka na ciebie.
Boże, nie dość że nie mogę chodzić przez niego to jeszcze przez cały dzień będę miała na niego ogromną chcicę. Jak ja go nienawidzę.
-Dobrze, ty też poczekasz.
Uśmiechając się zadziornie odeszłam od niego, podciągając koszulkę, żeby widział moje pośladki, kręciłam nimi aż weszłam do łazienki. Roześmiałam się głośno. Dzięki niemu będę miała dobry humor. Śmiejąc sie weszłam pod prysznic i szybko się umyłam, a następnie wyszłam z łazienki w samym ręczniku, a on był już ubrany.
-Ubierz się królewno i zejdź na śniadanie, ja jadę po chleb.
-Okej.
Stając na palcach ucałowałam jego wargę, a on wsunął dłoń pod mój ręcznik, kładąc ją na talii, lecz po chwili jego dłoń powędrowała na moją pierś. Kiedy ją ścisnął to jęknęłam cicho, już bylam rozpalona do granic, a on mi jeszcze dokłada. Ucałował jeszcze raz moje wargi, a po chwili już zniknął. Jak chce, jak ja cierpie, to on też będzie cierpiał. Ubrałam krótkie spodenki, w których mi widać połowę pośladków, a do tego koszulkę, która jest przed pępek i pokazuje mój biust. Sam tego chciał. Gotowa zeszłam na dół,a Maksym widząc mnie aż otworzył usta z wrażenia.
-chyba cię na serio wyleczył.
-cicho bądź, już lepiej się czujesz?
Zapytała się mnie Ewelina. Siadając przy stole pokiwałam twierdząco głową.
-bardzo dobrze, ale to dzięki Sebie bo się mną zajął.
Kończąc zdanie Sebastian wszedł do domku.
Sebastian Pov:
Jak wróciłem z zakupów to Kinia od razu wstała żeby mi pomóc, widząc jak wygląda przygyzłem swoją dolną wargę. Chyba nie wiedziała co robi, jeżeli się tak ubrała. Kiedy weszliśmy do kuchni i schyliła się po talerze to od razu mocno ją klepnąłem w pośladki, a ona wstając zaśmiała się.
-nie rób tak bo jeszcze ktoś usłyszy.
-twój pisk?
-moje jęki.
-idź do diabła.
-okej tatusiu.
Z szerokim uśmiechem podeszla do mnie, wsadzając dłonie do tylnich kieszeni spodni i ucałowała słodko moje usta. Moje dłonie same ułozyly się na jej biodrach, a zęby kąsały jej dolną wargę.
-przestańcie się lizać, tylko zróbcie śniadanie.
Maksyma głos otrzeźwił mnie i powoli odsunąłem się od Kingi. Z uśmiechem na ustach poszła zanieść talerze, a ja tylko się zaśmiałem.
-widze, że ją wyleczyłeś.
-jeszcze nie, ale bardzo się o to prosi.
-ano tak, nie słyszałem w nocy jęków.
Maksym zaśmiał się i zabrał talerze na stół, bo już wszytko inne było. Jak wchodziłem do salonu to Kinga pochylała się nad stołem i widziałem jej całe piękne piersi. Pomyśl o złych rzeczach, nie przy niej się nie da. Ale przynajmniej już trochę wzwód mi się zmiejszył i nie było tego widać. Usiadłem obok niej i zaczęliśmy jeść śniadanie. Moja dłon powędrowała na jej udo, gdzie zacisnąłem palce, a z jej ust wyszło westchnięcie. Pod koniec śniadania wyszło, że idą na plaże, bo ja musiałem zostać posprzątać po nocy. Oczywiście oni też chcieli zostać, ale powiedziałem im że nie ma potrzeby. Ale Kinga chciała zostać. zamiast pójść na plażę to wolała sprzątać. No jak już to ona chce. Kiedy wyszli z domu, to zacząłem ogarniać szybko kuchnię, a potem salon. Kinga też mi pomagała, ale raczej to nie można nazwać pomocą bo schylała się w każdej możliwej okazji pokazując mi swoje jędrne pośladki. Myślałem, że nie wytrzymam. Ale jednk szybko to zrobiliśmy i mieliśmy czas wolny. Kiedy usiadłem na kanapie ona już na mnie usiadła, dociskając pośladki do mojego krocza. Moje dłonie automatycznie ścisnęły jej tyłek, a nasze usta już trwały w namiętnym pocałunku. Turtury przez połowe dnia chciałem jak najszybciej zakończyć, zerwałem z niej kusą koszulkę, a moje wargi zacxęły całować każdy kawałek jej skóry na dekoldzie. słysząc natarczywe pukanie myślałem, że to zły sen. No bez jaj. Jednak pukanie nie ustawało. Musiałem ja wstać, żeby otworzyć bo Kinga była bez koszulki. Szybko poleciała do góry, a ja otworzyłem drzwi.
-coś ty mi kurwa zrobił, myślałeś że jak gdzies mnie wywieziesz to nie wroce?
-moge cie zabic, to wtedy nie wrocisz.
-nie dalbys rady, jestes cipka.
-i widzisz tu sie mylisz.
I w tym momencie popchnalem Mariusza na ziemie i przytrzymując go nogą, przyłożyłem mu pistolet do głowy.
-odpierdol się raz na zawsze od Kingi i jej znajmomych inaczej sam to załatwie.
Odłozylem bron, ciagnac go za koszulkę do góry.
-czaisz?
Pokiwał głową niepewnie, a ja wyrzuciłem go za drzwi.
-to wypierdalaj.
Zamykając drzwi, za mną stała Kinga.
-skąd ty masz pistolet?..
Love games.
środa, 17 września 2014
19 rozdział
Kinga Pov:
Czując jak ktoś mnie przyciska do ściany to sie bardzo przestraszylam, a już po chwili zobaczyłam twarz mojego oprawcy. Był to umięśniony facet, którego wzrok utkwił na moim biuście. Jego dłoń gwałtownie podsunęła moją sukienkę, a ja zaczęłam się wyrywać. Za to uderzył mnie mocno w twarz. Obok mnie mignęła twarz Mariusza. Boże, pomóż mi. Jednak on z szerokim uśmiechem wszedł do łazienki. O co w tym wszystkim chodzi? Łzy leciały mi z policzków, kiedy on wdzierał gwałtownie palce w moje wnętrze. Miałam dość, chciałam żeby skończył, ale wiedzialam ze nie puści mnie tak szybko. Miałam wielkie obrzydzenie do samej siebie. Kiedy przestał myślałam, że rozpina spodnie. Ale jak otworzylam oczy to zobaczyłam Sebastiana który wręcz kopał go ze złością w oczach.
Sebastian Pov:
Kiedy Kinga wyszła z mojego pokoju zapaliłem papierosa. Przecież wiedziałem, że ona już nigdy nie będzie moja więc po co się łudziłem? Kiedy wypaliłem całego papierosa to wyszedłem z pokoju. To co zobaczyłem, to myślałem, że to zły sen. Jak w amoku mocno go odciągnąłem od niej, zaczynając go okładać pięściami. Kiedy upadł na ziemię to zacząłem go z całej siły kopać w brzuch, a z jego warg wypłynęla krew. Gdyby mnie Mariusz nie odciągnął to bym zabił skurwiela na miejscu.
-Co ty zrobiłeś idioto, w końcu by pokazał Kindze gdzie jej miejsce.
Slysząc jego słowa myślałem, że ocipieję. Jednak nie zdąrzyłem nic powiedzieć, bo jego cios z moją dolną wargę mnie uciszył, zanim moja ręka wylądowała na jego twarzy to Kinga mnie od niego ociągnęła. Widząc ją całą zapłakaną od razu odzyskałem świadomość. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do mojego pokoju, kładąc ją na łóżku, kiedy chciałem wstać zatrzymała mnie, łapiąc mocno za dłon, cały czas płacząc.
-prosze cię, nie zostawiaj mnie.
Kurwa,kurwa,kurwa. Wyjąłem moj telefon z kieszeni i wybrałem szybko numer Maksyma. Powiedzialem tylko zeby jak najszybciej przyszedł do mojego pokoju i do Oli tak samo zadzwoniłem. Dziewczyna była szybsza i już po chwili się zjawiła. Pocałowałem Kinię w czoło, mówiąc:
-za chwilkę będę.
Kiedy wyszedłem z pokoju Maksym chciał wejść.
-Idziemy zapierdolić Mariuszowi, za to co zrobił Kindze.
-Co zrobił?
-Chciał żeby jakiś gościu ją zgwałcił.
-O chuj.
Kiedy zeszliśmy ze schodów to Mariusz własnie zbierał się do wyjścia. Maksym mocno go przytrzymał, a ja wtedy zacząłem mocno go okładać. Wstąpił we mnie żywy szatan, gdyby Maksym mnie od niego nie popchnął to bym go zajebał.
-Idz do Kingi, ja go wywioze.
Jego słowa słyszałem jak przez mgłę, obserwowałem go jak go wynosił. Dopiero po chwili do mnie dotarło, że muszę do niej iść. Prosiła mnie o coś. Wchodząc do pokoju, zauważyłem, że oprócz Oli jest także Ewelina. Widząc mnie od razu wstały, całując ją w policzek. Kindze znów popłynęły łzy widząc mnie. Usiadłem obok niej, obejmując ją czule.
-Nie płacz kochanie..
-Nic ci nie zrobił?
-Nie przejmuj sie, chodź umyję cię.
-Nie dam rady się ruszyć za bardzo mnie boli.
Spojrzałem w jej czerwone oczy, w których było widać ból. Przygryzając swoją dolną wargę, wziąłem ją na ręce, kierując się w stronę łazienki. Kiedy ją posadziłem na toalecie to przymknęła oczy z bólu. Puściłem wodę, a w tym czasie rozebrałem ją. Była piękna w każdym calu, ale wiedziałem jak dużo musiała przejść dzisiejszego wieczoru dlatego próbowałem ukryć zafascynowanie jej ciałem. Wkładając ją do wody, zacząłem ją dokładnie myć, a kiedy przejeżdżałem po jej piersiach to wydawała pomruki przyjemności. Na sam koniec umyłem jej włosy. Jak ją wyciągnąłem to wytarłem dokładnie jej ciało, a następnie zdjąłem moją koszulkę i załozyłem ją na jej drobne ciało. Kiedy wysuszyłem jej włosy to je uczesałem, a następnie zaniosłem ją do łóżka, gdzie ją położyłem.
-chodź do mnie..
Cicho mruknęła wyciągając dłoń w moją stronę. Wzdychnąłem głośno, ściągając z siebie spodnie, a następnie wszedłem pod kołdrę obejmując ją mocno. Jak przejechałem dłonią pod jej podkoszulkiem to zamruczała cicho.
-kochaj się ze mną.
Zdziwiony popatrzyłem w jej twarz,kładąc dłoń na jej policzku.
-nie dziś kochanie, za wiele przeszlaś.
-potrzebuje cię..
-jestem tu, przez cały czas i już nie ucieknę.
Pocałowałem ją czule w wargi, a kiedy przejechałem językiem po jej dolnej wardze, to rozchyliła usta z kuszącym westchnięciem. Kiedy nasze języki walczyły o przewagę to moja dłon wędrowała do jej piersi, gdzie ją zatrzymałem i zacząłem powoli ją masować. Kiedy ona chciała dotknąć dłonią mojego krocza to odsunąłem się,nie ściągając dłoni z jej piersi.
-chodź spać.
Pocalowałem ją jeszcze raz w wargi, a dłoń przesunąłem na jej talie, a w tym czasie Kinia ułożyła głowę na mojej klatce piersiowej, a po chwili zasnęła.A ja zaraz po niej..
Czując jak ktoś mnie przyciska do ściany to sie bardzo przestraszylam, a już po chwili zobaczyłam twarz mojego oprawcy. Był to umięśniony facet, którego wzrok utkwił na moim biuście. Jego dłoń gwałtownie podsunęła moją sukienkę, a ja zaczęłam się wyrywać. Za to uderzył mnie mocno w twarz. Obok mnie mignęła twarz Mariusza. Boże, pomóż mi. Jednak on z szerokim uśmiechem wszedł do łazienki. O co w tym wszystkim chodzi? Łzy leciały mi z policzków, kiedy on wdzierał gwałtownie palce w moje wnętrze. Miałam dość, chciałam żeby skończył, ale wiedzialam ze nie puści mnie tak szybko. Miałam wielkie obrzydzenie do samej siebie. Kiedy przestał myślałam, że rozpina spodnie. Ale jak otworzylam oczy to zobaczyłam Sebastiana który wręcz kopał go ze złością w oczach.
Sebastian Pov:
Kiedy Kinga wyszła z mojego pokoju zapaliłem papierosa. Przecież wiedziałem, że ona już nigdy nie będzie moja więc po co się łudziłem? Kiedy wypaliłem całego papierosa to wyszedłem z pokoju. To co zobaczyłem, to myślałem, że to zły sen. Jak w amoku mocno go odciągnąłem od niej, zaczynając go okładać pięściami. Kiedy upadł na ziemię to zacząłem go z całej siły kopać w brzuch, a z jego warg wypłynęla krew. Gdyby mnie Mariusz nie odciągnął to bym zabił skurwiela na miejscu.
-Co ty zrobiłeś idioto, w końcu by pokazał Kindze gdzie jej miejsce.
Slysząc jego słowa myślałem, że ocipieję. Jednak nie zdąrzyłem nic powiedzieć, bo jego cios z moją dolną wargę mnie uciszył, zanim moja ręka wylądowała na jego twarzy to Kinga mnie od niego ociągnęła. Widząc ją całą zapłakaną od razu odzyskałem świadomość. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do mojego pokoju, kładąc ją na łóżku, kiedy chciałem wstać zatrzymała mnie, łapiąc mocno za dłon, cały czas płacząc.
-prosze cię, nie zostawiaj mnie.
Kurwa,kurwa,kurwa. Wyjąłem moj telefon z kieszeni i wybrałem szybko numer Maksyma. Powiedzialem tylko zeby jak najszybciej przyszedł do mojego pokoju i do Oli tak samo zadzwoniłem. Dziewczyna była szybsza i już po chwili się zjawiła. Pocałowałem Kinię w czoło, mówiąc:
-za chwilkę będę.
Kiedy wyszedłem z pokoju Maksym chciał wejść.
-Idziemy zapierdolić Mariuszowi, za to co zrobił Kindze.
-Co zrobił?
-Chciał żeby jakiś gościu ją zgwałcił.
-O chuj.
Kiedy zeszliśmy ze schodów to Mariusz własnie zbierał się do wyjścia. Maksym mocno go przytrzymał, a ja wtedy zacząłem mocno go okładać. Wstąpił we mnie żywy szatan, gdyby Maksym mnie od niego nie popchnął to bym go zajebał.
-Idz do Kingi, ja go wywioze.
Jego słowa słyszałem jak przez mgłę, obserwowałem go jak go wynosił. Dopiero po chwili do mnie dotarło, że muszę do niej iść. Prosiła mnie o coś. Wchodząc do pokoju, zauważyłem, że oprócz Oli jest także Ewelina. Widząc mnie od razu wstały, całując ją w policzek. Kindze znów popłynęły łzy widząc mnie. Usiadłem obok niej, obejmując ją czule.
-Nie płacz kochanie..
-Nic ci nie zrobił?
-Nie przejmuj sie, chodź umyję cię.
-Nie dam rady się ruszyć za bardzo mnie boli.
Spojrzałem w jej czerwone oczy, w których było widać ból. Przygryzając swoją dolną wargę, wziąłem ją na ręce, kierując się w stronę łazienki. Kiedy ją posadziłem na toalecie to przymknęła oczy z bólu. Puściłem wodę, a w tym czasie rozebrałem ją. Była piękna w każdym calu, ale wiedziałem jak dużo musiała przejść dzisiejszego wieczoru dlatego próbowałem ukryć zafascynowanie jej ciałem. Wkładając ją do wody, zacząłem ją dokładnie myć, a kiedy przejeżdżałem po jej piersiach to wydawała pomruki przyjemności. Na sam koniec umyłem jej włosy. Jak ją wyciągnąłem to wytarłem dokładnie jej ciało, a następnie zdjąłem moją koszulkę i załozyłem ją na jej drobne ciało. Kiedy wysuszyłem jej włosy to je uczesałem, a następnie zaniosłem ją do łóżka, gdzie ją położyłem.
-chodź do mnie..
Cicho mruknęła wyciągając dłoń w moją stronę. Wzdychnąłem głośno, ściągając z siebie spodnie, a następnie wszedłem pod kołdrę obejmując ją mocno. Jak przejechałem dłonią pod jej podkoszulkiem to zamruczała cicho.
-kochaj się ze mną.
Zdziwiony popatrzyłem w jej twarz,kładąc dłoń na jej policzku.
-nie dziś kochanie, za wiele przeszlaś.
-potrzebuje cię..
-jestem tu, przez cały czas i już nie ucieknę.
Pocałowałem ją czule w wargi, a kiedy przejechałem językiem po jej dolnej wardze, to rozchyliła usta z kuszącym westchnięciem. Kiedy nasze języki walczyły o przewagę to moja dłon wędrowała do jej piersi, gdzie ją zatrzymałem i zacząłem powoli ją masować. Kiedy ona chciała dotknąć dłonią mojego krocza to odsunąłem się,nie ściągając dłoni z jej piersi.
-chodź spać.
Pocalowałem ją jeszcze raz w wargi, a dłoń przesunąłem na jej talie, a w tym czasie Kinia ułożyła głowę na mojej klatce piersiowej, a po chwili zasnęła.A ja zaraz po niej..
niedziela, 3 sierpnia 2014
18 rozdział
Kinga Pov:
Już słyszałam głośnią muzykę, kiedy brałam szybki prysznic. Moje włosy, wyprostowałam, a na siebie ubrałam tą obcisłą sukienkę. Tylko zapomniałam, że ona jest troszkę krótka. Może troszkę za bardzo. Zasłaniała mi 3/4 pośladków. Kiedy ubrałam do tego szpilki, mój tyłek był jeszcze bardziej wypukły. Zrobiłam szybko lekki makijaż i popsikałam się perfumami. Schodząc na dół, byli już chyba wszyscy. Ale mój wzrok przykuł uwagę Maksymowi. Boże, jak ja go dawno nie widziałam. Uśmiechając się szeroko podeszłam do niego, a on mnie tylko mocno objął i przeprosił, za to co było kiedyś. Kiedy się od niego odsuwałam, podał mi do dłoni blanta. Uśmiechnęłam się do niego zadziornie, chowając go na jego widoku do mojego stanika. On tylko zaśmiał się i kiwając głową, podszedł do stolika z alkoholem, gdzie stał Seba. Od razu pokierowałam się w jego stronę, ale zanim to zrobiłam to czyjeś dłonie oplotły mój pas. Mariusz.
-Idziesz wciągnąć kokę?
-Nie dzięki.
-No chodź.
-Nie chcę, okej?
Tak na prawdę, to chciałam. Ale miałam przecież blanta. Jeszcze nigdy go nie paliłam, dlatego chciałam pierwszy raz zapalić z Sebą, a nie z nim. Kiedy w końcu doszłam do Seby, wzięłam z jego dłoni szklankę z drinkiem, wypijając ją do końca. Podnosząc brwi do góry, zaśmiał się cicho.
-mała, nie za dużo?
-mi zawsze jest mało.
Uśmiechając się do niego zadziornie, spojrzałam w jego oczy. Kusicielsko zagryzłam swoją dolną wargę, kiedy on odwrócił wzrok i nalał sobie do połowy szklanki wódki i ją wypił. Zaczynała się boska zabawa.
Sebastian Pov:
Jak ona nie przestanie mnie kusić, to nie będę mógł nad sobą zapanować. Jednak po chwili przyszła do niej Ola i zaciągnęła ją na środek parkietu, tak jak było kiedyś. Ocierały się o siebie, a czasami zatrzymywała na mnie wzrok, wodząc dłońmi po jej ciele, wypinając się w moją stronę. Przejechałem dłońmi po mojej czarnej koszuli, patrząc jak Ewelina tańczy z Maksymem. Oni chyba powinni do siebie pasować. Zaraz po chwili przyszła do mnie jakaś dziewczyna, zagadując mnie. To było śmieszne, że na mojej imprezie, nie znałem połowy osób. Mówi się trudno. Kiedy dziewczyna mnie objęła w pasie, Kinga pociągnęła mnie za rękę. Przeprosiłem przez ramię dziewczynę, kierując się za Kingą. Zauważyłem,że kieruje się ona do mojego pokoju. Podniosłem zdziwiony brwi, kiedy zamknęła je na klucz. Znów mnie pociągnęła na balkon, gdzie ze swojego stanika wyciągnęła blanta. Syknąłem cicho z podniecenia, widząc jej nagą pierś. Jednak ona po chwili wsunęła dłoń do mojej kieszeni spodni, wyciągając zapalniczkę.
-Nauczysz mnie palić blanta?
To wszystko powiedziała tak niewinnie, jakby miała sześć latek. Wsunąłem blanta pomiędzy jej wargi, kciukiem przejeżdżając po jej kąciku warg. Uśmiechnąłem się do niej lekko, podpalając go.
-Zaciągaj się jak papierosem, tylko powoli bo to jest silne.
Kiedy się mocno zaciągnęła od razu się zaksztusiła. Zaśmiałem się, wyciągając z pomiędzy jej warg blanta, wsuwając pomiędzy moje wargi. Zaciągnąłem się powoli, a następnie palcem wskazującym rozsunąłem jej wargi, ona chwyciła go na chwilę, ssając powoli. Podniecenie w moim ciele wzrosło, dlatego szybko wysunąłem palca z pomiędzy jej warg, przysuwając się do niej. Odsunąłem od siebie blanta, wpuszczając do jej warg resztki dymu. Wciągnęła go powoli, przysuwając się bliżej mnie. Ułożyłem dłoń na jej talii, kiedy ona przejęła blanta zaciągając się nim. Przycisnęła swoje wargi do moich wpuszczając do nich dym. Nie chcąc, żeby się ode mnie odsunęła, wypuściłem resztki nosem, a moja druga dłoń ułożyła się na jej biodrze. Językiem powoli przejechałem po jej dolnej wardze, a ona z westchnieniem rozsunęła je. Zacząłem powoli ocierać swoim językiem o jej, wymieniając się swoją śliną, moje dłonie zsunęły się aż do jej pośladków, gdzie zacisnąłem mocno swoje dłonie, a ona jęknęła przeciągliwie w moje wargi. Tęskniłem za jej miękkimi wargami, jej oddechem, jej dotykiem. Jednak ona była jedyną.
Kinga Pov:
Czując swoje wargi na moich, chciałam, żeby zawsze już tak było. To na tym balkonie, rozmawialiśmy ostatni raz. Nie czułam nic, oprócz pożądania, które we mnie rozbudził. Tylko przez niego jęczałam,przez głupie dotknięcie pośladków. Dałabym wszystko za jego dotyk, który działał na mnie jak narkotyk. Chciałam go więcej i więcej, dociskałam mocno miednicę do jego rosnącego krocza, dysząc w jego smakowite wargi. Tylko on się dla mnie liczył w tym momencie, nikt inny. Nawet Mariusza tak nie pożądałam nigdy w życiu. Cholera, Mariusz. Odsunęłam się od Seby szybko, dotykając palcami swoich warg.
-Przepraszam cię, nie mogę. Nie mogę tego zrobić Mariuszowi.
-Już to zrobiłaś.
-Nie powiesz mu prawda?
-Wiesz, że dla ciebie zrobię wszystko. Nawet, jeżeli ja mam przez to cierpieć. Idź już do niego.
-Przepraszam cię..
-Idź.
Warknął głośno, a ja aż przestraszyłam się. Było mi smutno, znów go straciłam. Ale nie powinnam tak robić, kiedy mam chłopaka. Muszę być w stosunku do niego fair. Zagryzając swoją dolną wargę, opuściłam pokój, lecz po chwili poczułam jak mnie ktoś mocno przyciska do ściany. Przestraszyłam się nie na żarty..
Już słyszałam głośnią muzykę, kiedy brałam szybki prysznic. Moje włosy, wyprostowałam, a na siebie ubrałam tą obcisłą sukienkę. Tylko zapomniałam, że ona jest troszkę krótka. Może troszkę za bardzo. Zasłaniała mi 3/4 pośladków. Kiedy ubrałam do tego szpilki, mój tyłek był jeszcze bardziej wypukły. Zrobiłam szybko lekki makijaż i popsikałam się perfumami. Schodząc na dół, byli już chyba wszyscy. Ale mój wzrok przykuł uwagę Maksymowi. Boże, jak ja go dawno nie widziałam. Uśmiechając się szeroko podeszłam do niego, a on mnie tylko mocno objął i przeprosił, za to co było kiedyś. Kiedy się od niego odsuwałam, podał mi do dłoni blanta. Uśmiechnęłam się do niego zadziornie, chowając go na jego widoku do mojego stanika. On tylko zaśmiał się i kiwając głową, podszedł do stolika z alkoholem, gdzie stał Seba. Od razu pokierowałam się w jego stronę, ale zanim to zrobiłam to czyjeś dłonie oplotły mój pas. Mariusz.
-Idziesz wciągnąć kokę?
-Nie dzięki.
-No chodź.
-Nie chcę, okej?
Tak na prawdę, to chciałam. Ale miałam przecież blanta. Jeszcze nigdy go nie paliłam, dlatego chciałam pierwszy raz zapalić z Sebą, a nie z nim. Kiedy w końcu doszłam do Seby, wzięłam z jego dłoni szklankę z drinkiem, wypijając ją do końca. Podnosząc brwi do góry, zaśmiał się cicho.
-mała, nie za dużo?
-mi zawsze jest mało.
Uśmiechając się do niego zadziornie, spojrzałam w jego oczy. Kusicielsko zagryzłam swoją dolną wargę, kiedy on odwrócił wzrok i nalał sobie do połowy szklanki wódki i ją wypił. Zaczynała się boska zabawa.
Sebastian Pov:
Jak ona nie przestanie mnie kusić, to nie będę mógł nad sobą zapanować. Jednak po chwili przyszła do niej Ola i zaciągnęła ją na środek parkietu, tak jak było kiedyś. Ocierały się o siebie, a czasami zatrzymywała na mnie wzrok, wodząc dłońmi po jej ciele, wypinając się w moją stronę. Przejechałem dłońmi po mojej czarnej koszuli, patrząc jak Ewelina tańczy z Maksymem. Oni chyba powinni do siebie pasować. Zaraz po chwili przyszła do mnie jakaś dziewczyna, zagadując mnie. To było śmieszne, że na mojej imprezie, nie znałem połowy osób. Mówi się trudno. Kiedy dziewczyna mnie objęła w pasie, Kinga pociągnęła mnie za rękę. Przeprosiłem przez ramię dziewczynę, kierując się za Kingą. Zauważyłem,że kieruje się ona do mojego pokoju. Podniosłem zdziwiony brwi, kiedy zamknęła je na klucz. Znów mnie pociągnęła na balkon, gdzie ze swojego stanika wyciągnęła blanta. Syknąłem cicho z podniecenia, widząc jej nagą pierś. Jednak ona po chwili wsunęła dłoń do mojej kieszeni spodni, wyciągając zapalniczkę.
-Nauczysz mnie palić blanta?
To wszystko powiedziała tak niewinnie, jakby miała sześć latek. Wsunąłem blanta pomiędzy jej wargi, kciukiem przejeżdżając po jej kąciku warg. Uśmiechnąłem się do niej lekko, podpalając go.
-Zaciągaj się jak papierosem, tylko powoli bo to jest silne.
Kiedy się mocno zaciągnęła od razu się zaksztusiła. Zaśmiałem się, wyciągając z pomiędzy jej warg blanta, wsuwając pomiędzy moje wargi. Zaciągnąłem się powoli, a następnie palcem wskazującym rozsunąłem jej wargi, ona chwyciła go na chwilę, ssając powoli. Podniecenie w moim ciele wzrosło, dlatego szybko wysunąłem palca z pomiędzy jej warg, przysuwając się do niej. Odsunąłem od siebie blanta, wpuszczając do jej warg resztki dymu. Wciągnęła go powoli, przysuwając się bliżej mnie. Ułożyłem dłoń na jej talii, kiedy ona przejęła blanta zaciągając się nim. Przycisnęła swoje wargi do moich wpuszczając do nich dym. Nie chcąc, żeby się ode mnie odsunęła, wypuściłem resztki nosem, a moja druga dłoń ułożyła się na jej biodrze. Językiem powoli przejechałem po jej dolnej wardze, a ona z westchnieniem rozsunęła je. Zacząłem powoli ocierać swoim językiem o jej, wymieniając się swoją śliną, moje dłonie zsunęły się aż do jej pośladków, gdzie zacisnąłem mocno swoje dłonie, a ona jęknęła przeciągliwie w moje wargi. Tęskniłem za jej miękkimi wargami, jej oddechem, jej dotykiem. Jednak ona była jedyną.
Kinga Pov:
Czując swoje wargi na moich, chciałam, żeby zawsze już tak było. To na tym balkonie, rozmawialiśmy ostatni raz. Nie czułam nic, oprócz pożądania, które we mnie rozbudził. Tylko przez niego jęczałam,przez głupie dotknięcie pośladków. Dałabym wszystko za jego dotyk, który działał na mnie jak narkotyk. Chciałam go więcej i więcej, dociskałam mocno miednicę do jego rosnącego krocza, dysząc w jego smakowite wargi. Tylko on się dla mnie liczył w tym momencie, nikt inny. Nawet Mariusza tak nie pożądałam nigdy w życiu. Cholera, Mariusz. Odsunęłam się od Seby szybko, dotykając palcami swoich warg.
-Przepraszam cię, nie mogę. Nie mogę tego zrobić Mariuszowi.
-Już to zrobiłaś.
-Nie powiesz mu prawda?
-Wiesz, że dla ciebie zrobię wszystko. Nawet, jeżeli ja mam przez to cierpieć. Idź już do niego.
-Przepraszam cię..
-Idź.
Warknął głośno, a ja aż przestraszyłam się. Było mi smutno, znów go straciłam. Ale nie powinnam tak robić, kiedy mam chłopaka. Muszę być w stosunku do niego fair. Zagryzając swoją dolną wargę, opuściłam pokój, lecz po chwili poczułam jak mnie ktoś mocno przyciska do ściany. Przestraszyłam się nie na żarty..
17 rozdział
Sebastian Pov:
Kiedy dziewczyny wyzdrowiały, to od razu wziąłem Ewelinę do siebie. Postanowiłem jej powiedzieć, o moich uczuciach do Kingi i to co kiedyś mnie z nią łączyło. Nie mogłem być z Eweliną, kiedy na widok Kingi, serce mi mocniej biło. To nie było fair, w stosunku do Eweliny. Kiedy tylko wróciliśmy do domu, przy kolacji powiedziałem jej wszystko i też to, że nie możemy być razem. Najpierw zaczęła płakać, ale potem mi powiedziała, że też nie czuje do mnie tego co wcześniej. Kiedy się zapytałem, kiedy się wyprowadza, to zaczęła mnie prosić, żeby została, bo nie ma gdzie mieszkać. Uzgodniliśmy, że będzie spała na kanapie. Kanapa się rozkłada, więc na pewno będzie miała wygodnie. W szpitalu Ewelina z Olą, pogodziły się. Bo przecież dalej tak nie mogło być.
Budząc się rano, Ewelina przyszła do pokoju, po swoje ubrania. Ubierając się, uśmiechnęła się do mnie. Wstałem, przeciągając się, a następnie spojrzałem na mój telefon. Miałem dwie nieodebrane połączenia. Od matki. Zdziwiony od razu do niej zadzwoniłem. Powiedziała, że wyjeżdżają na miesiąc nad morze, więc mam się zająć domem. W końcu był weekend, więc mogłem tam pojechać. Od razu do głowy wpadł mi pomysł, żeby zrobić imprezę. Wstając z łóżka, ubrałem tylko dresy, podchodząc do Eweliny.
-robię imprezę dzisiaj, przychodzisz?
-tutaj?
-nie, w domu moich rodziców.
-to spoko, zadzwonię po Olę, Mariusza.
-A Kingę?
-No to przecież przyjdzie razem z Mariuszem.
-No okej, to się zbieraj, bo musimy teraz wyjechać, bo trzeba jakieś zioło jeszcze kupić.
-Dobra..
Mruknęła cicho, a następnie zniknęła z mojego polu widzenia. Szybko prześlizgnąłem się do łazienki, gdzie szybko się umyłem, a następnie ubrałem. Spakowałem swoją torbę, schowając tam tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Wchodząc do samochodu, wsunąłem papierosa, pomiędzy wargi, czekając na nią. W tym momencie też wysłałem esemesa do kilku znajomych, że dzisiaj robię imprezę. Maksym od razu odpisał, że będzie i przyniesie kilku znajomych, ale też załatwi mi zioło. Wiedziałem, że będzie niezapomniana zabawa.
Kinga Pov:
Dobrze, że dziewczyny się pogodziły, bo pewnie by jeszcze doprowadziły do swojej śmierci. Nie przyjaźniły się, ale przynajmniej rozmawiały ze sobą. To już było coś. Wchodząc do kuchni, chcąc zjeść śniadanie, zobaczyłam jak Mariusz rozmawia przez telefon. Kiedy się rozłączył spojrzałam na niego zaciekawiona.
-Kto dzwonił?
-Ewelina.
-Co chciała?
-Przesłuchanie? Jedziemy na imprezę do Sebastiana, spakuj się. Bo to na dwa dni.
Serce mi stanęło na chwilę, słysząc, że jedziemy do Sebastiana. Ostatnim razem tam byłam, jak się rozstaliśmy. Wciągnęłam gwałtownie powietrze, a następnie schowałam do torby sukienkę na imprezę, szpilki, krótkie spodenki, dwie koszulki, bieliznę i jakieś tam kosmetyki. Z jednej strony nie mogłam już się doczekać, a z drugiej bardzo się denerwowałam. Jakoś przeżyję. Wsiadając do samochodu, ruszyliśmy w stronę jego domu. Dojechaliśmy w zaledwie dwie godziny, bo swój dom rodzinny miał blisko. Na miejscu widziałam jego samochód i pewnie Olki. Wychodząc z samochodu, pokierowałam się w stronę drzwi. Otwierając je, wszystkie wspomnienia wróciły. Już chciałam stamtąd wyjść, ale Mariusz mnie przytrzymał. Seba, Ola, Ewelina i Kasper siedzieli w salonie, pewnie czekając na nas. Seba widząc nas, od razu wstał, kierując nas w stronę pokoju, gdzie będziemy nocować. Jak przechodził koło mnie, to poczułam jego słodki zapach. Cholera, nie mogłam tak o nim myśleć. Byłam z Mariuszem. Wchodząc do pokoju, położyłam na ziemi moją torbę.
-Jak się rozgościcie, to zejdźcie na dół. Pomożecie mi trochę.
Powiedział Seba, uśmiechając się szeroko do nas. Pokiwałam głową na jego słowa, a następnie rzuciłam się na łóżko. Nie chciałam się rozpakowywać, bo przecież jutro przyjeżdżamy.. Kiedy Mariusz wziął prysznic, zeszliśmy na dół, pomagając Sebowi przygotowując drobne przekąski, jak i alkohol rozstawialiśmy po stolikach. Już się bałam tej nocy..
czwartek, 3 października 2013
16 rozdział
Sebastian Pov:
W sumie to w głębi serca, cieszyłem się ze Kinga nie była razem z nimi. Zachowywałem się jak jakiś dupek, olałem moją dziewczyną, myśląc o swojej byłej.Ale w sumie to już nie była moja dziewczyna, myślałem o tym w nocy. Miałem z nią zerwać rano,lecz był wypadek. Zacisnąłem mocniej dłonie na kierownicy, a po chwili gwałtownie zatrzymałem samochód przed szpitalem. Ludzie wchodzili do niego i wychodzili, jakby nie wiedzieli co mają ze sobą zrobić. Jeden człowiek wyszedł w samym szlafroku na ulice, pewnie do monopolowego. Pokiwałem głową, przyciskając guzik zamykający samochód. Kiedy lusterka się złożyły to wbiegłem do środka, pytając pielęgniarki, w której sali leżą dziewczyny. Dowiedziałem się, że w sali numer 196. Otworzyłem powoli drzwi do sali, a w niej zobaczyłem dwa łóżka oddzielne od siebie. Do Oli było więcej podpiętych różnych kabli, wyglądała okropnie. Na krześle obok niej siedział jej ten chłopak, nie wiem jak miał na imie, ale chyba na prawdę mu na niej zależało, bo nawet nie zauważył jak ja wszedłem. Cały czas miał twarz schowaną w dłoniach. Podszedłem do niego i go poklepałem po plecach, on patrząc na mnie uśmiechnął się tylko, a ja podszedłem do Eweliny. Usiadłem obok niej, patrząc na jej pozbawioną życia sylwetkę. Co one kurwa zrobiły.. Westchnąłem w myślach. Wyciągnąłem telefon z kieszeni i wybrałem od razu numer Kingi. Słysząc jej głos,wiedziałem że ją cholernie boli głowa. Pewnie wczoraj nieźle popiła. - Halo? - Usłyszałem jej ochrypły głos. Ja tylko przełknąłem ślinę i wypowiedziałem słowa: - Ola jest w szpitalu..
Kinga Pov:
Kiedy się obudziłam to zobaczyłam, że nie ma Oli i Kaspera, ale myślałam, że oni już poszli. Mariusz robił coś w kuchni, a ja jak się podniosłam z łóżka, to z moich warg wydobył się przeciągły jęk.Naciągnęłam na siebie koszulę Mariusza, idąc w stronę kuchni. Mariusz pił kawę, a ja wzięłam sobie dwie tabletki bo głowa mnie strasznie bolała. Popiłam je wodą, opierając się o blat.
-Wyspałaś się kochanie? - Powiedział ze sztucznym uśmieszkiem. Ja go tylko walnęłam w ramię.
- Pieprz się. - Zaśmiałem sie cicho, kładąc dłoń na czole. - Powiedz mi jak ja mam się wyspać, kiedy Ola przytula się do mnie jak pluszowego misia!
- Mm, a ja miałem strasznie wygodną podłogę. - Powiedział sarkastycznie, a ja zaśmiałam się cicho. Kiedy włączyłam ekspres do kawy, mój telefon zadzwonił. Na wyświetlaczu widniało imię "Sebastian". Odebrałam, byłam ciekawa czego on chciał. Kiedy usłyszałam jego słowa zamarłam, a mój uśmiech na twarzy nagle zniknął, a w moich oczach zebrały się łzy. - Za chwilę przyjadę, tylko się ogarnę. Za chwilę. - Powiedziałam drżącym głosem, odkładając telefon. - Co się stało? - Usłyszałam głos Mariusza. Ja nawet mu nie odpowiedziałam tylko poleciałam szybko do sypialni, ubierając jakieś czyste leginsy i koszulkę. Ubrałam jeszcze buty i kurtkę skórzaną,kiedy poczułam ręce Mariusza wokół mojej talii. - Co jest.. - Szepnął mi do ucha, a ja się tylko wzdrygnęłam.
- Ola jest w szpitalu, idziesz ze mną? - Powiedziałam cicho, zaczesując włosy do tyłu.
- Nie mogę.. Mam zajęcia.
- Co kurwa?? Wybierasz zajęcia, a nie moją najlepszą przyjaciółkę? Wiesz, że dla niej poświęce wszystko. Jeszcze raz zapytam, pójdziesz ze mną?
-Nie mogę ich opuścić..
-Siema. - Wybiegłam z domu, a łzy mi napłynęły do oczu. Fajnego mam chłopaka, huh. Przeszłam tylko przez ulicę, jeszcze musiałam trochę iść i doszłam do szpitala. Ja miałam wszędzie blisko,bo mieszkałam w centrum. Będąc w szpitalu, zapytałam się pielęgniarki, gdzie ona leży. Kiedy mi podała numer sali, wzięłam głęboki oddech kierując się w jego stronę. Jak tak stałam przed drzwiami, próbowałam się uspokoić lecz mi to nie wychodziło. Nacisnęłam gwałtownie klamkę, a widząc Olę leżącą na łóżku, nieprzytomną, łzy same mi napłynęły do oczu. Rzuciłam się w jej stronę, obejmując ręką jej drobną talię. Nie mogłam przestać płakać, patrząc jak ona tak leży.. Co by było gdyby ona umarła.. Nie, nie mogę takiej myśli dopuścić do siebie. Nagle poczułam jak jakieś silne ręce, oplątują moją talię, odsuwając mnie od Oli. - Nie zostaw mnie, ja muszę jej pomóc! - Powiedziałam zrezygnowana, czując jak Sebastian kładzie mnie na krześle, nie puszczając mojej talii, przez co kucnął przede mną. Otarłam rękawem łzy, patrząc na najlepszą przyjaciółkę. - Na razie, to musisz się uspokoić. Ona sobie poradzi, jest silna.
- Wiem.. Moja krew.. - Uśmiechnęłam się lekko pod nosem, a widząc to Sebastian też się uśmiechnął.
- No i masz tak teraz cały czas siedzieć. Pomyśl, co powie Ola jak zobaczy cię taką rozmazaną.
- Że wyglądam jak kurwa po dobrej nocy.. - Zaśmiałam się cicho, biorąc chusteczkę od Kaspra wycierając nos.
- No to musisz się ogarnąć, bo one sie zaraz obudzą.. W ogóle jak to się stało? - Sebastian skierował pytanie do Kaspra.
- Eh, ja czekałem na Olę przed szkołą, a ona przechodziła przed ulicę. Kiedy zobaczyła Ewelina, momentalnie zaczęła do niej rzucać obelgi, a ona do niej. No i nie zobaczyły jadącego samochodu.. - Kasper przełknął ślinę, przecierając dłońmi twarz. Położyłam tylko dłoń na jego ręce, uśmiechając się lekko.
- Nasza mała wyzdrowieje..- Mruknęłam cicho, a po chwili do sali wszedł do sali lekarz. Sprawdził wszystko, notując to w zeszyciku, a po chwili nam powiedział:
- Za chwilę dziewczyny się obudzą, możecie chwile posiedzieć, ale potem pójdzie bo muszą wypocząć. -Uśmiechnął się do wszystkich, po czym wyszedł z sali. Ja ujęłam Oli dłoń i lekko ją musnęłam wargami. Zamknęłam mocno powieki, a po chwili usłyszałam mruczenie.
- Co do kurwy mać! Co ja mam na sobie. Ja pierdole.. - Ola wybudziła się, uśmiechnęłam się lekko a łzy mi znów napłynęły do oczu, spływając po policzkach. - Mm, kicia nie płacz. Ze mną jest wszystko dobrze.. - Mruknęła cicho, ochrypiałym głosem. Ja wstałam i pocałowałam ją w policzek, a kiedy się odsunęłam to Kasper nachylił się nad nią, zaczynając całować ją w usta, trzymając ją mocno za dłoń. A za drugą ja ją trzymałam, patrząc w nich jak w obrazek. Stanowili na prawdę udaną parę. Usłyszałam jak Sebastian rozmawia z Eweliną, a po chwili zwrócił się do mnie.
- Gdzie jest Mariusz?
-Poszedł do szkoły..- Mruknęłam cicho, nie chciałam o tym mówić, a Seba chyba to wyczuł bo już o nic sie nie zapytał. Ja tylko potem rozmawiałam z Olą, przytulając się do niej. Naprawdę nie wiem co bym zrobiła gdybym ją straciła..
czwartek, 19 września 2013
15 rozdział
Kinga Pov:
Kiedy już się od siebie odsunęliśmy wzięłam głęboki oddech, a wraz z nim przybyła Ewelina. Widząc jej twarz z bliska, wiedziałam dlaczego Seba z nią jest. Na prawdę była śliczna. Jej brązowe oczy, podkreślały jej opaleniznę. A swoje długie czarne włosy co chwilę zarzucała na ramiona. Gdybym była lesbijką to też bym na nią poleciała. Po chwili poczułam jak Mariusza ręce oplątują mój pas. Wzięłam od Eweliny drinka i zaczęłam go popijać. Rozejrzałam się dookoła, a kiedy mój wzrok zahaczył na Sebastianie, zobaczyłam że on wpatruje się na mnie. Uśmiechnęłam się do niego lekko, a Mariusz pocałował mnie w policzek i uwolnił mnie, mówiąc że idzie do toalety. Pokiwałam ze zrozumieniem głową, wypijając drinka. W pewnym momencie poczułam mocne uderzenie w pośladki, a po chwili śmiech. Lecz to nie był śmiech faceta, tylko kobiety. A kobiety, którą znałam... Odwróciłam się z piskiem, wtulając się w dziewczynę mocno. - Ola! Kurcze, kochanie jak ty zajebiście wyglądasz. - Uśmiechnęłam się do niej szeroko i pocałowałam ją w usta, tęskniłam za nią. Kiedy to zrobiłam znów się do niej przytuliłam. Miała na sobie czarną sukienkę, która idealnie przylegała do jej zgrabnego ciała, a włosy miała upięte w wysokiego koka. A do tego pomalowała usta czerwoną kreską i miała czerwone szpilki, wyglądała jak seks. Ścisnęłam w dłoni jej pośladek, na co ona wybuchła głośnym śmiechem.
-Ale super wglądasz. Jesteś jeszcze piękniejsza niż wcześniej, czy to dzięki Mariuszowi? Widziałam status na Facebooku, chujowo żeby przyjaciółki w taki sposób się dowiadywały o tym.
- No tak, w sumie tak. Ale co tutaj robisz?
- Studiuję, na mat-fiz.
-Co kurwa?? Ty matematyka? Nie wierzę. - Zaśmiałam się głośno, przyglądając się jej twarzy.
-Miałam dobrego nauczyciela.. - Mówiąc to, wskazała głową na wysokiego, przystojnego faceta, który stał przy barze i zamawiał na nich drinki.
-No to gratulacje kici! - znów cmoknęłam ją w usta, ale tym razem na krócej, bo ona się odsunęła zagryzając dolną wargę.
-Ej, co Seba tutaj robi?
-Przyjaźnimy się.
-Co?
-No bo jego dziewczyna koleguje się z Mariuszem, no i dzisiaj się wybraliśmy na imprezę.
-Czyli będzie seks.
-Z Mariuszem?
-Z Sebą głupia!
- Ty z nim nie umiesz wytrzymać.. - Przybliżyła się do mnie blisko i wyszeptała mi do ucha: - Ty go kochasz.. - Zagryzłam swoją dolną wargę, potrząsając głową.
-Nie.
-Okłamujesz samą siebie.. -Mruknęła cicho z uśmieszkiem na twarzy. Ah, ona jest okropna.
-Dobra zmieńmy temat..
-Kto to kurwa jest? Ta jebnięta Ewelina?
-No ona jest dziewczyną Seby.
-Ta kurwa? Mój Kasper prawie by się z nią pieprzył ostatnio! Idę jej przypierdolić. - Już ruszyła w jej stronę, więc ja pobiegłam za nią i objęłam ją mocno w pasie, przeciągając na bok.
-Uspokój się.. Kiedy to było?
-Czy ja wiem? Parę dni temu? - Okay.. To była dziwna sytuacja.. Bardzo dziwna. Postanowiłam zawołać Sebę i wyjaśnić to wszystko. Kiedy on podszedł, splotłam moje palce z Oli, patrząc w jego oczy.
-Pamiętasz co robiła twoja dziewczyna parę dni temu?..- Powiedziałam cicho, a kiedy on miał dokończyć to Ola się wtrąciła krzykiem.
-Jak to co?? Wskakiwała mojemu chłopakowi do łóżka! Zjebana pizda, idę ją zapierdolić. - Przyciągnęłam ją do siebie za dłoń, przy czym westchnęłam cicho.
-Co? - Sebastian skierował do niej pytanie, a ona właśnie pokazywała jej środkowego palca.
-Kici, chyba się opiłaś..
-Jestem całkowicie trzeźwa! Dopiero co przyszłam.
-Chodź mi wszystko opowiedz.. - Sebastian ją złapał za łokieć i zaciągnął na bok. Ja tylko się przyglądałam tej sytuacji. Po chwili ona zaczęła coś wykrzykiwać, a on też. Zaraz później on zawołał Ewelinę, a ona przyszła z miną jakby miała za chwilę komuś obciągnąć. Zaczęli na siebie krzyczeć wszyscy, a po chwili Ola przywaliła jej w twarz, aż osunęła się na Sebę. Zerknęłam za siebie, Mariusz stał za mną, trzymajac dłonie na moich biodrach, też przyglądając się tej całej sytuacji. Olka po chwili do mnie przyszła, mówiąc że on jej wybaczył.
-Co kurwa?
-To co słyszałaś.
-Nie no okay, jak jest z nią szczęśliwy to niech będzie.. Ale potem żeby nie było.
-No pewnie, pewnie. Chodź zatańczyć.
Ona pociągnęła mnie za dłoń na środek parkietu, układając dłonie na moich biodrach. Przypomniała mi się sytuacja z Sebastianem. Po chwili zerknęłam w bok, siedział przy barze i pił drinka, wpatrując się we mnie. Moja kicia zaczęła się o mnie coraz bardziej ocierać, a ja odwzajemniałam to. Zerknęłam ponownie na Sebę, ale go tam już nie było. Po chwili zobaczyłam jak wychodzi z Eweliną z klubu. Wzruszyłam na to tylko ramionami, dalej tańcząc. Zaraz po tym poczułam na swoich pośladkach mocne dłonie Mariusza, zaśmiałam się cicho, a po chwili za Olą pojawił się jej chłopak. Tańczyliśmy tak dosyć długo, aż do rana, kiedy pojechaliśmy do naszego mieszkania. Ja z Olką spałam na łóżku, Mariusz na podłodze, a Kasper w łazience przy kiblu wymiotując. Tak, to była niezapomniana noc..
Sebastian Pov:
Wkurwiło mnie to co usłyszałem. Wiedziałem, że Ewelina do każdego zarywa,ale kurwa seks? Powiedziałem, że okej, bo nie chciałem robić sceny na imprezie. A wracając do tematu Kingi,ona zachowywała się tak jak kiedyś. Nie przeszkadzało mi to, wręcz przeciwnie. Jeszcze bardziej mnie do niej przyciągało to. Olać to, kiedy przyszliśmy do domu, nie odzywalismy się do siebie. Ja położyłem sie spać, a ona tak samo. Spałem odwrócony plecami do niej, nie miałem ochoty z nią rozmawiać, brzydziłem sie nią. Kiedy rano się obudziłem położony na plecach, nie zauważyłem jej. Pewnie już poszła na wykłady, poszedłem w stronę kuchni robiąc sobie kawę, aż usłyszałem dzwonek telefonu. Kiedy go odebrałem,zamarłem. - Czy pańska dziewczyna to Ewelina?
-Tak.
-Bardzo mi przykro, ale miała ona wypadek wraz ze swoją koleżanką Olą.
-Olą?? - Krzyknąłem do słuchawki, nie mogłem w to wierzyć, to był chyba jakiś sen. - A był ktoś jeszcze z nimi? - Mruknąłem tym razem ciszej, czekając aż osoba po drugiej stronie się odezwie.
-Nie,były same. - Odetchnąłem z uglą i szybko się ubrałem, jadąc do szpitala..
sobota, 14 września 2013
14 rozdział
Kinga Pov:
Leżałam sama w łóżku, zmęczona po lekcjach, kiedy do mieszkania wbił Mariusz. W pomieszczeniu rozległ się jego głos, kiedy do mnie krzyczał hej. Ja odpowiadając mu, zaczęłam mówić:
-Co dziś na obiad? Jestem głodna. - Mówiąc to, ułożyłam dłoń na moim brzuchu, wpatrując się w Mariusza jak w obrazek.
-Nie jemy dzisiaj nic, bo za chwilę idziemy na imprezę.
-Sami? - poruszyłam zabawnie brwiami, patrząc na niego, podnosząc się lekko na łokciach, dokładnie lustrowałam jego sylwetkę.
- Nie z moją koleżanką i jej chłopakiem.
- Mm, romantycznie. Jak się nazywają?
- Ewelina i Sebastian.
- Sebastian? - Serce podeszło mi do gardła, słysząc to imię. Może po prostu jakiś chłopak o imieniu Sebastian chodzi z Eweliną, no i nie musi to być mój były chłopak, którego tak bardzo kochałam? To nie może być on. Ale mimo to, postanowiłam iść. Wywlokłam się z łóżka i ruszyłam się wykąpać, myjąc moje włosy. Kiedy już się wymyłam, ubrałam na siebie krótkie spodenki z wysokim stanem, a do nich wsunęłam jasno-różową koszulkę, a na to skórzaną kurtkę, jak zawsze no i czarne szpilki. Moje długie włosy wyprostowałam i wymalowałam się, a na koniec popsikałam moimi ulubionymi perfumami, okay wróć. Jego ulubionymi, mnie nawet się podobały, nie miałam co narzekać. Gdy już byłam gotowa, to była 18:30, a podobno mieliśmy się spotkać o 19:00, więc dobrze się wyrobiłam. On ubrał tylko czarną koszulę i wszyliśmy z domu, przytulając się do siebie. Mieszkaliśmy w centrum, więc w kilka minut doszliśmy do klubu. Wzięłam sobie drinka, sącząc go, a do Mariusza podeszła dziewczyna, która wyglądała jak dziwka. Ale była nawet ładna, wstałam i ruszyłam w ich stronę, już miałam powiedzieć dziewczynie cześć,kiedy zobaczyłam Sebastiana wchodzącego do klubu. Moje serce zaczęło niebezpiecznie mocno bić, chyba obydwoje nie czuliśmy się komfortowo w tej sytuacji..
Sebastian Pov:
Musiałem wrócić po jej torebkę do samochodu, bo ona oczywiście zapomniała. Kiedy wszedłem do klubu, zobaczyłem Kingę. Wyglądała… Pięknie, ona zawsze tak wyglądała. Patrzyłem jej głęboko w oczy, miałem chęć ją pocałować. Nie mogłem, nie przy nich. Musiałem znaleźć jakąś sytuacje, żeby nie było ich przy nas. Ewelina nas wszystkich przedstawiła, kiedy przedstawiała mnie z Kingą, wziąłem głęboki oddech, a ona już wiedziała że coś chcę powiedzieć, znała mnie zbyt dobrze. Kinga chciała chwycić Mariusza, czy chuj wie jak on ma na imię za rękę i pójść, ale ja ją złapałem za nadgarstek.
-My się znamy, nie prawda?- Powiedziałem do niej, zagryzając swoją dolną wargę, czekając aż się odwróci.
- Bardzo dobrze się znamy. Ale wiesz co, ja muszę już iść.
-Czekaj..- Przytrzymałem ją lekko za nadgarstek, patrząc na jej twarz. - Mieliśmy się razem bawić, tak? Ewelina idź po drinki, a ty..- Zastanawiałem sie jak ten gościu ma na imię, ale po chwili zrezygnowałem. - Hey stary pomóż Ewelinie, wiesz jaka ona jest. - Zaśmiałem sie cicho, uderzając go lekko łokciem w żebro.
-Sebastian! Co ty kurwa robisz?-Kinga szepnęła, jakby chciała krzyczeć, ale nie mogła bo wiedziała że oni by się domyślili.
-Chcę cie przeprosić. Tak dziwnie się spotykać po tym..
-Co ja mam powiedzieć? To ty mnie potraktowałeś jak dziwkę. To ty mnie nawet nie przeprosiłeś. Wiesz kurwa.. A ja cię tak kochałam.. - Po jej minie było widać ból, było widać że czuje to samo co ja. Przyciągnąłem ją do siebie mocno, obejmując jej drobne ciało rękoma. Nie chciałem robić nic innego na ich oczach, dobrze ją było trzymać w swoich ramionach, ale wiedziałem, że już nigdy nie będzie moja, mimo to że ją kochałem. Pocałowałem ją lekko w szyję, a ona się wzdrygnęła, dając dłonie na mój kark, gładząc go opuszkami palców. - Dlaczego mi to robisz? Nie chcę ciebie, ty mnie krzywdzisz, a Mariusz nie.. Zrozum to.. -Szepnęła do mojego ucha, a ja ją mocniej do siebie przytuliłem.
- Wiem, że mi nigdy nie wybaczysz,ale przynajmniej udawajmy przyjacieli.
-Już ci wybaczyłam, ale okay.. To przyjaciele. -Odsunęła się ode mnie i wyciągnęła dłoń w moją stronę, chwyciłem ją, chociaż wiedziałem, że my nie potrafimy się przyjaźnić.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)