środa, 17 września 2014

19 rozdział

Kinga Pov:
Czując jak ktoś mnie przyciska do ściany to sie bardzo przestraszylam, a już po chwili zobaczyłam twarz mojego oprawcy. Był to umięśniony facet, którego wzrok utkwił na moim biuście. Jego dłoń gwałtownie podsunęła moją sukienkę, a ja zaczęłam się wyrywać. Za to uderzył mnie mocno w twarz. Obok mnie mignęła twarz Mariusza. Boże, pomóż mi. Jednak on z szerokim uśmiechem wszedł do łazienki. O co w tym wszystkim chodzi? Łzy leciały mi z policzków, kiedy on wdzierał gwałtownie palce w moje wnętrze. Miałam dość, chciałam żeby skończył, ale wiedzialam ze nie puści mnie tak szybko. Miałam wielkie obrzydzenie do samej siebie. Kiedy przestał myślałam, że rozpina spodnie. Ale jak otworzylam oczy to zobaczyłam Sebastiana który wręcz kopał go ze złością w oczach.
Sebastian Pov:
Kiedy Kinga wyszła z mojego pokoju zapaliłem papierosa. Przecież wiedziałem, że ona już nigdy nie będzie moja więc po co się łudziłem? Kiedy wypaliłem całego papierosa to wyszedłem z pokoju. To co zobaczyłem, to myślałem, że to zły sen. Jak w amoku mocno go odciągnąłem od niej, zaczynając go okładać pięściami. Kiedy upadł na ziemię to zacząłem go z całej siły kopać w brzuch, a z jego warg wypłynęla krew. Gdyby mnie Mariusz nie odciągnął to bym zabił skurwiela na miejscu.
-Co ty zrobiłeś idioto, w końcu by pokazał Kindze gdzie jej miejsce.
Slysząc jego słowa myślałem, że ocipieję. Jednak nie zdąrzyłem nic powiedzieć, bo jego cios z moją dolną wargę mnie uciszył, zanim moja ręka wylądowała na jego twarzy to Kinga mnie od niego ociągnęła. Widząc ją całą zapłakaną od razu odzyskałem świadomość. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do mojego pokoju, kładąc ją na łóżku, kiedy chciałem wstać zatrzymała mnie, łapiąc mocno za dłon, cały czas płacząc.
-prosze cię, nie zostawiaj mnie.
Kurwa,kurwa,kurwa. Wyjąłem moj telefon z kieszeni i wybrałem szybko numer Maksyma. Powiedzialem tylko zeby jak najszybciej przyszedł do mojego pokoju i do Oli tak samo zadzwoniłem. Dziewczyna była szybsza i już po chwili się zjawiła. Pocałowałem Kinię w czoło, mówiąc:
-za chwilkę będę.
Kiedy wyszedłem z pokoju Maksym chciał wejść.
-Idziemy zapierdolić Mariuszowi, za to co zrobił Kindze.
-Co zrobił?
-Chciał żeby jakiś gościu ją zgwałcił.
-O chuj.
Kiedy zeszliśmy ze schodów to Mariusz własnie zbierał się do wyjścia. Maksym mocno go przytrzymał, a ja wtedy zacząłem mocno go okładać. Wstąpił we mnie żywy szatan, gdyby Maksym mnie od niego nie popchnął to bym go zajebał.
-Idz do Kingi, ja go wywioze.
Jego słowa słyszałem jak przez mgłę, obserwowałem go jak go wynosił. Dopiero po chwili do mnie dotarło, że muszę do niej iść. Prosiła mnie o coś. Wchodząc do pokoju, zauważyłem, że oprócz Oli jest także Ewelina. Widząc mnie od razu wstały, całując ją w policzek. Kindze znów popłynęły łzy widząc mnie. Usiadłem obok niej, obejmując ją czule.
-Nie płacz kochanie..
-Nic ci nie zrobił?
-Nie przejmuj sie, chodź umyję cię.
-Nie dam rady się ruszyć za bardzo mnie boli.
Spojrzałem w jej czerwone oczy, w których było widać ból. Przygryzając swoją dolną wargę, wziąłem ją na ręce, kierując się w stronę łazienki. Kiedy ją posadziłem na toalecie to przymknęła oczy z bólu. Puściłem wodę, a w tym czasie rozebrałem ją. Była piękna w każdym calu, ale wiedziałem jak dużo musiała przejść dzisiejszego wieczoru dlatego próbowałem ukryć zafascynowanie jej ciałem. Wkładając ją do wody, zacząłem ją dokładnie myć, a kiedy przejeżdżałem po jej piersiach to wydawała pomruki przyjemności. Na sam koniec umyłem jej włosy. Jak ją wyciągnąłem to wytarłem dokładnie jej ciało, a następnie zdjąłem moją koszulkę i załozyłem ją na jej drobne ciało. Kiedy wysuszyłem jej włosy to je uczesałem, a następnie zaniosłem ją do łóżka, gdzie ją położyłem.
 -chodź do mnie..
Cicho mruknęła wyciągając dłoń w moją stronę. Wzdychnąłem głośno, ściągając z siebie spodnie, a następnie wszedłem pod kołdrę obejmując ją mocno. Jak przejechałem dłonią pod jej podkoszulkiem to zamruczała cicho.
-kochaj się ze mną.
Zdziwiony popatrzyłem w jej twarz,kładąc dłoń na jej policzku.
-nie dziś kochanie, za wiele przeszlaś.
-potrzebuje cię..
-jestem tu, przez cały czas i już nie ucieknę.
Pocałowałem ją czule w wargi, a kiedy przejechałem językiem po jej dolnej wardze, to rozchyliła usta z kuszącym westchnięciem. Kiedy nasze języki walczyły o przewagę to moja dłon wędrowała do jej piersi, gdzie ją zatrzymałem i zacząłem powoli ją masować. Kiedy ona chciała dotknąć dłonią mojego krocza to odsunąłem się,nie ściągając dłoni z jej piersi.
-chodź spać.
Pocalowałem ją jeszcze raz w wargi, a dłoń przesunąłem na jej talie, a w tym czasie Kinia ułożyła głowę na mojej klatce piersiowej, a po chwili zasnęła.A ja zaraz po niej..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz