czwartek, 3 października 2013

16 rozdział


Sebastian Pov:
W sumie to w głębi serca, cieszyłem się ze Kinga nie była razem z nimi. Zachowywałem się jak jakiś dupek, olałem moją dziewczyną, myśląc o swojej byłej.Ale  w sumie to już nie była moja dziewczyna, myślałem o tym w nocy. Miałem z nią zerwać rano,lecz był wypadek. Zacisnąłem mocniej dłonie na kierownicy, a po chwili gwałtownie zatrzymałem samochód przed szpitalem. Ludzie wchodzili do niego i wychodzili, jakby nie wiedzieli co mają ze sobą zrobić. Jeden człowiek wyszedł w samym szlafroku na ulice, pewnie do monopolowego. Pokiwałem głową, przyciskając guzik zamykający samochód. Kiedy lusterka się złożyły to wbiegłem do środka, pytając pielęgniarki, w której sali leżą dziewczyny. Dowiedziałem się, że w sali numer 196. Otworzyłem powoli drzwi do sali, a w niej zobaczyłem dwa łóżka oddzielne od siebie. Do Oli było więcej podpiętych różnych kabli, wyglądała okropnie. Na krześle obok niej siedział jej ten chłopak, nie wiem jak miał na imie, ale chyba na prawdę mu na niej zależało, bo nawet nie zauważył jak ja wszedłem. Cały czas miał twarz schowaną w dłoniach. Podszedłem do niego i go poklepałem po plecach, on patrząc na mnie uśmiechnął się tylko, a ja podszedłem do Eweliny. Usiadłem obok niej, patrząc na jej pozbawioną życia sylwetkę. Co one kurwa zrobiły.. Westchnąłem w myślach. Wyciągnąłem telefon z kieszeni i wybrałem od razu numer Kingi. Słysząc jej głos,wiedziałem że ją cholernie boli głowa. Pewnie wczoraj nieźle popiła. - Halo? - Usłyszałem jej ochrypły głos. Ja tylko przełknąłem ślinę i wypowiedziałem słowa: - Ola jest w szpitalu..

Kinga Pov:
Kiedy się obudziłam to zobaczyłam, że nie ma Oli i Kaspera, ale myślałam, że oni już poszli. Mariusz robił coś w kuchni, a ja jak się podniosłam z łóżka, to z moich warg wydobył się przeciągły jęk.Naciągnęłam na siebie koszulę Mariusza, idąc w stronę kuchni. Mariusz pił kawę, a ja wzięłam sobie dwie tabletki bo głowa mnie strasznie bolała. Popiłam je wodą, opierając się o blat.
-Wyspałaś się kochanie? - Powiedział ze sztucznym uśmieszkiem. Ja go tylko walnęłam w ramię.
- Pieprz się. - Zaśmiałem sie cicho, kładąc dłoń na czole. - Powiedz mi jak ja mam się wyspać, kiedy Ola przytula się do mnie jak pluszowego misia!
- Mm, a ja miałem strasznie wygodną podłogę. - Powiedział sarkastycznie, a ja zaśmiałam się cicho. Kiedy włączyłam ekspres do kawy, mój telefon zadzwonił. Na wyświetlaczu widniało imię "Sebastian". Odebrałam, byłam ciekawa czego on chciał. Kiedy usłyszałam jego słowa zamarłam, a mój uśmiech na twarzy nagle zniknął, a w moich oczach zebrały się łzy. - Za chwilę przyjadę, tylko się ogarnę. Za chwilę. - Powiedziałam drżącym głosem, odkładając telefon. - Co się stało? - Usłyszałam głos Mariusza. Ja nawet mu nie odpowiedziałam tylko poleciałam szybko do sypialni, ubierając jakieś czyste leginsy i koszulkę. Ubrałam jeszcze buty i kurtkę skórzaną,kiedy poczułam ręce Mariusza wokół mojej talii. - Co jest.. - Szepnął mi do ucha, a ja się tylko wzdrygnęłam. 
- Ola jest w szpitalu, idziesz ze mną? - Powiedziałam cicho, zaczesując włosy do tyłu. 
- Nie mogę.. Mam zajęcia.
- Co kurwa?? Wybierasz zajęcia, a nie moją najlepszą przyjaciółkę? Wiesz, że dla niej poświęce wszystko. Jeszcze raz zapytam, pójdziesz ze mną?
-Nie mogę ich opuścić..
-Siema. - Wybiegłam z domu, a łzy mi napłynęły do oczu. Fajnego mam chłopaka, huh. Przeszłam tylko przez ulicę, jeszcze musiałam trochę iść i doszłam do szpitala. Ja miałam wszędzie blisko,bo mieszkałam w centrum. Będąc w szpitalu, zapytałam się pielęgniarki, gdzie ona leży. Kiedy mi podała numer sali, wzięłam głęboki oddech kierując się w jego stronę. Jak tak stałam przed drzwiami, próbowałam się uspokoić lecz mi to nie wychodziło. Nacisnęłam gwałtownie klamkę, a widząc Olę leżącą na łóżku, nieprzytomną, łzy same mi napłynęły do oczu. Rzuciłam się w jej stronę, obejmując ręką jej drobną talię. Nie mogłam przestać płakać, patrząc jak ona tak leży.. Co by było gdyby ona umarła.. Nie, nie mogę takiej myśli dopuścić do siebie. Nagle poczułam jak jakieś silne ręce, oplątują moją talię, odsuwając mnie od Oli. - Nie zostaw mnie, ja muszę jej pomóc! - Powiedziałam zrezygnowana, czując jak Sebastian kładzie mnie na krześle, nie puszczając mojej talii, przez co kucnął przede mną. Otarłam rękawem łzy, patrząc na najlepszą przyjaciółkę. - Na razie, to musisz się uspokoić. Ona sobie poradzi, jest silna.
- Wiem.. Moja krew.. - Uśmiechnęłam się lekko pod nosem, a widząc to Sebastian też się uśmiechnął.
- No i masz tak teraz cały czas siedzieć. Pomyśl, co powie Ola jak zobaczy cię taką rozmazaną.
- Że wyglądam jak kurwa po dobrej nocy.. - Zaśmiałam się cicho, biorąc chusteczkę od Kaspra wycierając nos.
- No  to musisz się ogarnąć, bo one sie zaraz obudzą.. W ogóle jak to się stało? - Sebastian skierował pytanie do Kaspra. 
- Eh, ja czekałem na Olę przed szkołą, a ona przechodziła przed ulicę. Kiedy zobaczyła Ewelina, momentalnie zaczęła do niej rzucać obelgi, a ona do niej. No i nie zobaczyły jadącego samochodu.. - Kasper przełknął ślinę, przecierając dłońmi twarz. Położyłam tylko dłoń na jego ręce, uśmiechając się lekko.
- Nasza mała wyzdrowieje..- Mruknęłam cicho, a po chwili do sali wszedł do sali lekarz. Sprawdził wszystko, notując to w zeszyciku, a po chwili nam powiedział:
- Za chwilę dziewczyny się obudzą, możecie chwile posiedzieć, ale potem pójdzie bo muszą wypocząć. -Uśmiechnął się do wszystkich, po czym wyszedł z sali. Ja ujęłam Oli dłoń i lekko ją musnęłam wargami. Zamknęłam mocno powieki, a po chwili usłyszałam mruczenie. 
- Co do kurwy mać! Co ja mam na sobie. Ja pierdole.. - Ola wybudziła się, uśmiechnęłam się lekko a łzy mi znów napłynęły do oczu, spływając po policzkach. - Mm, kicia nie płacz. Ze mną jest wszystko dobrze.. - Mruknęła cicho, ochrypiałym głosem. Ja wstałam i pocałowałam ją w policzek, a kiedy się odsunęłam to Kasper nachylił się nad nią, zaczynając całować ją w usta, trzymając ją mocno za dłoń. A za drugą ja ją trzymałam, patrząc w nich jak w obrazek. Stanowili na prawdę udaną parę. Usłyszałam jak Sebastian rozmawia z Eweliną, a po chwili zwrócił się do mnie.
- Gdzie jest Mariusz?
-Poszedł do szkoły..- Mruknęłam cicho, nie chciałam o tym mówić,  a Seba chyba to wyczuł bo już o nic sie nie zapytał. Ja tylko potem rozmawiałam z Olą, przytulając się do niej. Naprawdę nie wiem co bym zrobiła gdybym ją straciła..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz